Najtrudniejsza prośba świata. Dlaczego tak trudno nam powiedzieć „potrzebuję pomocy”?
Dziś, 23 lutego, obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pomocy Potrzebującym. Zwykle w tym czasie myślimy o wielkich akcjach charytatywnych, zbiórkach i osobach w kryzysie. To wszystko jest piękne i potrzebne. Ale jest jeszcze jedna grupa „potrzebujących”, o której często zapominamy.Żyjemy w kulturze, która stawia na samodzielność. „Dam radę”, „Sama to zrobię”, „Nie chcę nikogo obciążać” – te słowa powtarzamy jak mantrę, gdy czujemy, że grunt nam się wymyka. Dlaczego tak trudno nam wyciągnąć rękę?
- Lęk przed oceną: Obawiamy się, że proszenie o wsparcie to oznaka słabości lub braku kompetencji.
- Poczucie winy: Myślimy, że inni mają „gorzej”, więc nasze problemy wydają się zbyt błahe, by o nich mówić.
- Złudzenie kontroli: Wydaje nam się, że jeśli sami nie rozwiążemy problemu, to znaczy, że nie panujemy nad sytuacją.
Wyobraź sobie, jak się czujesz, gdy ktoś bliski prosi Cię o pomoc. Czy myślisz wtedy: „Ależ on jest słaby!”? Prawdopodobnie nie. Czujesz się doceniony, potrzebny i bliski tej osobie.
Pamiętaj: Prosząc o pomoc, dajesz drugiej osobie wyjątkową okazję, by mogła pokazać swoją dobroć. To nie jest „obciążanie” – to budowanie mostu.
Pomaganie to naczynia połączone
Ostatni tydzień lutego to świetny czas, by rozejrzeć się dookoła, ale także zajrzeć w głąb siebie. Prawdziwa pomoc zaczyna się tam, gdzie kończy się ego, a zaczyna szczerość.
Jeśli dzisiaj czujesz, że masz nadmiar energii – podziel się nią z innymi.
Jeśli natomiast czujesz, że ledwo stoisz na nogach – nie wahaj się poprosić o wsparcie.
Empatia dla ludzi: Regularnie angażuję się w pomoc bezpośrednią, na przykład przygotowując paczki świąteczne. Wierzę, że konkretne wsparcie materialne i pamięć o drugim człowieku to fundament lokalnej solidarności.
Troska o najsłabszych: Moje serce od dawna należy do Fundacji Koty Sieroty. Jako wolontariusz dbam o to, by skrzywdzone i porzucone koty odzyskały poczucie bezpieczeństwa i szansę na nowy dom. To walka o życie tych, którzy sami o pomoc nie poproszą.
Odpowiedzialność za przyszłość: Moja chęć niesienia pomocy wykracza poza sferę fizyczną. Aktywnie wspieram rozwój modeli OpenAI, kładąc szczególny nacisk na ich bezpieczny rozwój. Wierzę, że sztuczna inteligencja musi być budowana w sposób etyczny i bezpieczny, aby realnie wspierać ludzkość, a nie stwarzać dla niej zagrożenia.
A Ty? Kiedy ostatni raz pozwoliłeś sobie na bycie tym „potrzebującym”? Czy jest coś, w czym ktoś mógłby Ci dzisiaj pomóc? Daj znać w komentarzu – czasem samo nazwanie problemu to pierwszy krok do jego rozwiązania.
