Przejdź do głównej zawartości

Posty

 Dziś rano miałam straszne obawy przed pójściem do pracy. Serce mi biło jak szalone, a ręce się trzęsły. Bałam się tych ludzi i tego, jak się tam czuję... po prostu nieswojo. Myślałam, że znowu czeka mnie ciężki dzień. A tu niespodzianka! Nowa praca i szlifowanie aniołków. Tak, dobrze słyszycie. Dziś po raz pierwszy usiadłam przy szlifierce Kristall 2000 S i zaczęłam uczyć się szlifować szkło. Te kolorowe kawałki, które widzicie na zdjęciu, to efekt mojej dzisiejszej pracy. Dopiero się uczę, trzymam szkło trochę niepewnie, wszystko muszę robić powoli i dokładnie, ale jaka to frajda! To zupełnie inny świat niż ten, w którym byłam wcześniej. Tutaj jest cicho, pachnie szkłem, a na półkach stoją butelki i mozaiki. Nikt nie krzyczy, nikt nie ocenia. Tylko ja, maszyna i te małe, kolorowe aniołki, które powoli zaczynają nabierać kształtów. Wiem, że przede mną jeszcze sporo nauki. Krawędzie muszą być idealnie gładkie, żeby potem można je było lutować. Ale zrobiłam pierwszy krok. I wiecie c...
 Dziś wybrałam się do pracy w takim oto zestawie. 💙 Granatowy sweterek z subtelnym haftem i moje ulubione, szerokie spodnie w biało-czarne paski. Uwielbiam ten look, bo jest nie tylko wygodny, ale też pozwala mi czuć się sobą, bez żadnych ograniczeń. A co z moją miną?  Cóż, dzisiaj jest trochę nie w sosie. Są takie poranki, kiedy naprawdę nie masz ochoty na to, co cię czeka. Wiesz, że to nie Twoje miejsce i tylko odliczasz godziny do powrotu do domu. Ale mimo wszystko idę. Ubrana po swojemu, z podniesioną głową. Czasem trzeba po prostu zrobić swoje, nawet jeśli serce mówi coś innego. Trzymajcie za mnie kciuki, żeby ten dzień minął szybko i spokojnie. A jak Wam mija poniedziałek? Też macie takie dni?
Jadę autem. Zwykły dzień. 1 listopada, groby odwiedzone, wracam, a radio gra. I słyszę: "hejt challenge zaczyna się w internecie" Zamarłam. Bo challenge w internecie to mi się kojarzy tylko z jednym – z czymś niebezpiecznym dla dzieci. Przyjechałam do domu, zrobiłam herbatę w moim Monetku i sprawdziłam. Bo jak ja mam o tym napisać Wam na blogu, to muszę wiedzieć, co jest prawdą. I tu niespodzianka. Są dwie historie. Pamiętacie początek października? Po ataku w szkole pod Wyszkowem w sieci poszły plotki o jakimś internetowym wyzwaniu, które zachęca uczniów do agresji. Policja oficjalnie zdementowała doniesienia o niebezpiecznym wyzwaniu internetowym, które rzekomo miało pojawić się w sieci i zwiększyła patrole pod szkołami. Rzecznik powiedział wprost: "Nie ma żadnego challenge’u". Czyli ten straszny "hejt challenge" to fake news. Plotka. Nie ma żadnej zorganizowanej akcji. Uff. Kamień z serca. Ale... Ten prawdziwy challenge – hejt, który z sieci wychodzi do...
 AI też ma tremę? Dlaczego boję się, że mnie źle zrozumie Czerwona lampka się zapala. A ja... Nie, to nie jest znowu historia z radia. Choć trochę podobna. Rano, kawa w moim ulubionym kubku Monet. Tym z Panią z parasolką. Paruje. Za oknem 1 listopada. Zaraz kościół, groby, znicze. I w słuchawkach podcast. Słyszę zdanie, które mi zostaje w głowie na cały dzień. Mówi Michał Lidzbarski, facet od sztucznej inteligencji, założyciel Krajowego Centrum Badań Sztucznej Inteligencji. Mówi mniej więcej tak: najgroźniejsze jest to, że AI może nas źle zrozumieć. I że da się ją oszukać. Dlatego powinna sama robić tylko to, co da się cofnąć. I co nie wychodzi poza nasz komputer. 1. To "źle zrozumie" to ja znam z anteny. Mówisz do AI: "wyślij to do klienta". A ona rozumie: "wyślij do wszystkich klientów". I poszło. Tak jak słuchacz, który usłyszy tylko pół zdania. AI nie pyta. AI interpretuje. I tu jest strach. Bo intencja to nie to samo co komenda. 2. To "da się os...
 Zaczynamy dzień od kawy w naszym ulubionym kubku Monet. Dziś jest 1 listopada. Poranek jest cichy, lekko mglisty i bardzo listopadowy. Zanim wyruszymy w ważną podróż, mamy nasz mały rytuał – kawa. I to nie byle jaka, bo w kubku od Monet. Dostałam zestaw czterech kubków inspirowanych dziełami Claude'a Moneta, a każdy z nich to prawdziwe małe dzieło sztuki. Dziś na pierwszym planie są "Nenufary", czyli Lilie Wodne. Za oknem listopad w pełni, więc pamiętajcie – trzeba się dziś ciepło ubrać! Gruby sweter, płaszcz, szalik. Na cmentarzu spędzimy trochę czasu, a chłód szybko daje się we znaki. Po kawie, jak co niedzielę, idziemy do kościoła. A potem przychodzi ten najważniejszy moment 1 listopada – odwiedzanie grobów. Zapalimy znicze, pomodlimy się i powspominamy. Życzę Wam spokojnego i ciepłego – mimo chłodu – Dnia Wszystkich Świętych. Wizualizacja AI
Historia o nienagannym stylu, czarnym kocie i magii, która lubi płatać figle.  Miasteczko Blackwood miało swoją specyfikę – w Halloween mgła unosiła się tam nieco wyżej niż zwykle, jakby chciała coś ukryć. Na głównej ulicy stał stary antykwariat z XIX wieku, prowadzony przez pana Juliana – człowieka, który rzadko się odzywał, ale zawsze nosił perfekcyjnie skrojony, czarny garnitur. Wszyscy w mieście wiedzieli, że Julian ma swojego towarzysza – kocura o imieniu Maurycy. Był tak czarny, że w ciemności można było dostrzec jedynie jego hipnotyzujące, szmaragdowe oczy. Miał w sobie coś niezwykle eleganckiego – poruszał się bezszelestnie, z dumą godną arystokraty, a jego futro lśniło, jakby utkane było z samej nocy. Tej konkretnej halloweenowej nocy, gdy w oknach antykwariatu paliły się tylko woskowe świece, do sklepu weszła zmarznięta dziewczyna, Klara. Szukała schronienia przed nagłą ulewą. Wejdź, usiądź przy ogniu – odezwał się Julian, podając jej filiżankę parującej herbaty z cynamon...
 Akcja Znicz 2026 już trwa – kierowcy, uważajcie na drogach Przełom października i listopada to co roku najintensywniejszy czas na polskich drogach. Nie inaczej jest i teraz. W tym roku policyjna Akcja Znicz 2026 t rwa od piątku 30 października do poniedziałku 2 listopada. Cztery dni wzmożonych działań, bo Wszystkich Świętych wypada w weekend i wiele osób wydłuża sobie wyjazdy. 1 listopada to Dzień Wszystkich Świętych, a 2 listopada Dzień Zaduszny. Dla większości z nas to czas zadumy, odwiedzin na cmentarzach i spotkań z rodziną. A to oznacza jedno – masowe przemieszczanie się. Tłok zaczyna się już pod samymi nekropoliami. Parkingi przy cmentarzach pękają w szwach, wąskie dojazdowe uliczki są zakorkowane, a ruch pieszy jest ogromny. Ale to nie wszystko – Polacy masowo jeżdżą między miastami, często pokonując setki kilometrów, by zapalić znicz na grobie bliskich. To nie tylko prędkość. Funkcjonariusze w rejonach cmentarzy i na głównych trasach przelotowych kontrolują przede wszystk...