Przejdź do głównej zawartości

Posty

 Trzy lata, tysiące dźwięków i Wy. Mój radiowy jubileusz w nienagannym stylu Kiedy trzy lata temu po raz pierwszy usiadłam przed  mikrofonem Radio w nienagannym stylu , czułam mieszankę ekscytacji i lekkiego drżenia serca. W mojej głowie krążyło jedno pytanie: Czy dam radę? Czy mój głos dotrze do Waszych serc? Dziś, z bagażem setek wspólnie spędzonych godzin, niesamowitych rozmów i morza pozytywnej energii, świętuję mój mały, wielki jubileusz. Minęły dokładnie trzy lata, odkąd mam zaszczyt być Waszą prezenterką. Od samego początku zależało mi na tym, by każda audycja miała swój unikalny, nienaganny styl. Chciałam, aby radio, które tworzę, było nie tylko tłem do codziennych obowiązków, ale także przestrzenią pełną klasy, dobrej muzyki i szacunku dla słuchacza. Mam nadzieję, że przez te 36 miesięcy udało mi się stworzyć dla Was bezpieczne, muzyczne schronienie. Jednak ten jubileusz to nie tylko moja historia. To opowieść o Nas. Moje najserdeczniejsze podziękowania kieruję do W...
30 lipca obchodzimy  Międzynarodowy Dzień Przyjaźni.  - to doskonała okazja , aby przyjrzeć się bliżej historii tego święta.  która wiąże się z historią Ameryki Południowej. Inicjatorem ustanowienia tego dnia byt  doktor Ramón Artemio Bracho z Paragwaju.  w 1958 roku założył on   Fundację na rzecz przyjaźni.  Organizacja ta promowała budowane relacje międzyludzkie ponad podziałami i dążyła,    do tego, aby idea ta zyskała uznanie na całym świecie. Starania paragwajskich aktywistów trwały kilkadziesiąt lat. Kluczowy moment nastąpił w 2011 roku. Wtedy to Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych oficjalnie ogłosiło 30 lipca Międzynarodowym Dniem Przyjaźni. Data ta zbiegła się symbolicznie z 200. rocznicą niepodległości Paragwaju, co stanowiło wyraz uznania dla kraju, w którym narodziła się ta inicjatywa. Znaczenie święta dzisiaj Według założeń ONZ, dzień ten ma przypominać o tym, że przyjaźń między narodami, krajami, kulturami ...
  Współczesny świat daje młodym ludziom z niepełnosprawnościami oraz różnymi trudnościami narzędzia, o których dekadę temu nikomu się nie śniło. Asystenci, nowoczesne technologie, zindywidualizowany tok nauki – to wszystko miało wyrównywać szanse. Jednak autorka Hanna Pasterny, osoba niewidoma i uznana działaczka społeczna, na łamach magazynu „Integracja” stawia prowokacyjne i bolesne pytanie: czy ta bezgraniczna pomoc i budowanie „cieplarnianych warunków” paradoksalnie nie krzywdzi młodych ludzi, odbierając im szansę na samodzielność? Granica między mądrym wsparciem a nadopiekuńczością, która rodzi bierność, staje się dziś wyjątkowo cienka. Szkoła za zamkniętymi drzwiami, czyli pułapka nauczania indywidualnego Wielu nauczycieli i urzędników bije na alarm: system nauczania indywidualnego, który kiedyś był rozwiązaniem ostatecznym i przejściowym (np. po ciężkich wypadkach czy operacjach), dziś staje się masowym azylem. Izolacja zamiast leczenia: Tok indywidualny coraz częściej prz...
Gdy wzruszenie wyciska łzy: Dlaczego płaczemy na wspomnienie czegoś miłego? Wyobraź sobie, że Twój układ nerwowy to niezwykle czuły instrument. Od paru lat – a może od kiedy pamiętasz – każda mocniejsza struna drga w Tobie z potrójną siłą. Łzy nie pytają o zgodę. Pojawiają się nagle, gdy wracasz pamięcią do ciepłych, pięknych chwil, ale też wtedy, gdy paraliżuje Cię strach, a w brzuchu pojawia się to charakterystyczne, bolesne ściskanie i odruchy wymiotne. Jeśli znasz ten stan, wiedz jedno: to nie jest Twoja fanaberia. To bardzo konkretna opowieść o tym, jak Twoje ciało reaguje na świat. Płacz w chwilach radości czy podczas powrotu do pięknych wspomnień bywa dezorientujący. Dlaczego czując szczęście, reagujemy tak, jakbyśmy cierpieli? W psychologii zjawisko to nazywa się ekspresją dymorficzną (dwupostaciową). Kiedy Twój mózg zostaje zalany potężną dawką intensywnych, pozytywnych emocji, Twój układ nerwowy nie do końca odróżnia je od skrajnego stresu – dla niego to po prostu ogromny „p...
  Cichy zabójca i naukowiec, który podarował nam nadzieję. Dlaczego 28 lipca to wyjątkowa data? Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest walczyć z wrogiem, którego nie widać, nie słychać i który przez lata nie daje o sobie znać? Tak właśnie działa  Wirusowe Zapalenie Wątroby (WZW). To choroba, która potrafi bezszelestnie niszczyć ludzkie życie. Dlatego 28 lipca to nie jest zwykła kartka w kalendarzu. To Światowy Dzień WZW – dzień pełen trudnych emocji, ale też ogromnej nadziei i solidarności z milionami chorych na całym świecie. Rocznica, która zmieniła losy ludzkości Ta konkretna data nie jest przypadkowa. 28 lipca to dzień urodzin człowieka, którego geniusz i upór uratowały miliony istnień. Mowa o Baruchu Samuelu Blumbergu . Wyobraźcie sobie świat, w którym ludzie masowo chorują i umierają na raka lub marskość wątroby, a medycyna rozkłada ręce. Blumberg postanowił to zmienić: W 1967 roku odkrył wirusa HBV (odpowiedzialnego za WZW typu B). Stworzył pierwszy test wykrywa...
Dziś miałam iść do biblioteki, ale po drodze zatrzymałam się w Rossmannie. Chyba nikogo nie zdziwi, bo tak już mam. Gdy tylko jestem w pobliżu, zawsze zajrzę do środka i sprawdzę, czy pojawiło się coś ciekawego. Tym bardzie, że jeszcze niedawno był tam długi remont, nie wiedziałam czy będzie istniał, ale jest! jest większy, lepszy i ładniejszy. W drodze do Rossmanna zaczęło mocno padać . Na szczęście nie zmokłam. Przechodziłam między zadaszonymi przejazdami dla wózków i dzięki temu udało mi się dotrzeć do sklepu suchą stopą. Czasem wystarczy odrobina szczęścia i sprytu. Oczywiście nie wyszłam z pustymi rękami. Znalazłam kosmetyk, który od razu wpadł mi w oko i trafił do mojego koszyka. Lubię odkrywać takie małe nowości i później dzielić się swoimi wrażeniami. Jeśli jesteście ciekawi, co kupiłam i jak ten kosmetyk sprawdził się u mnie, zapraszam na mój blog o pielęgnacji i stylu życia.   Tam pokazuję moje zakupy, testy i szczerze opisuję produkty, które naprawdę używam.
 Magia realizmu. Jak krok po kroku powstają lalki w Reborn Gallery by Anna Danelska?  Świat sztuki plastycznej nie zna granic, ale są dziedziny, które potrafią zaskoczyć nawet samą naturę. Jedną z najbardziej intrygujących i niszowych form współczesnego rzemiosła artystycznego jest reborning – sztuka tworzenia lalek kolekcjonerskich, które wyglądają jak prawdziwe noworodki. W Reborn Gallery by Anna Danelska ten proces osiągnął niespotykaną perfekcję. Tutaj surowe materiały, dzięki niesamowitej precyzji i pasji, ożywają na naszych oczach. Jak dokładnie powstają te małe arcydzieła? Zapraszamy za kulisy pracowni, gdzie czas płynie w zupełnie innym rytmie. Wszystko zaczyna się od tzw. kitu. To niepomalowane, surowe części lalki – główka, rączki i nóżki – wykonane z najwyższej jakości miękkiego winylu lub silikonu. Te elementy nie są jednak przypadkowymi odlewami z fabryki. Tworzą je uznawane na całym świecie artystki-rzeźbiarki, które najpierw z wielką starannością rzeźbią model...