Przejdź do głównej zawartości

Posty

 Kiedyś, gdy dzieciaki szły do szkoły obok mojego domu, zbierały kasztany. Teraz przechodzą obok nich obojętnie...   Dziś natknęłam się na takie zdanie u jednej z Was na Facebooku i zatrzymało mnie na chwilę. A wiecie co? U mnie na szczęście nadal zbierają! Codziennie widzę dzieci, młodzież, a czasem nawet dorosłych, którzy zatrzymują się na moment, schylają się i chowają do kieszeni te błyszczące, brązowe skarby. Może to kwestia naszego osiedla? A może u nas jesień wciąż smakuje jak za dawnych lat? Bo kasztany to przecież nie tylko kasztany. To ludziki na zapałkach, kieszenie pełne po brzegi, to rywalizacja, kto znajdzie większy i ładniejszy. Szkoda by było, gdyby ten zwyczaj całkowicie zniknął.  A co u mnie dzisiaj? Taki zwykły, ale i niezwykły dzień. Najpierw sprawa do załatwienia w Medicus, potem chwila refleksji w kościele, a na koniec coś ciepłego na rozgrzewkę. Wpadłam do Marago. Tym razem zdecydowałam się na makaron z wołowiną i warzywami w sosie słodko-ostrym. ...
 Zatrzymaj HEJT, zacznij DIALOG - dlaczego warto być 19 września w Łaźni Moszczenica Dziś trafił w moje ręce plakat, który od razu przykuł moją uwagę. Prezydent Miasta Jastrzębie-Zdrój, Michał Urgoł, zaprasza na Festiwal Organizacji Pozarządowych 2026. Pierwszy dzień, 19 września o godz. 14.00, będzie w całości poświęcony tematowi, który jako mama, kobieta i osoba aktywna w sieci, czuję bardzo osobiście. "Stop HEJT, start DIALOG" To konferencja i panel dyskusyjny, który odbędzie się w Instytucie Dziedzictwa i Dialogu Łaźnia Moszczenica (ul. Towarowa 7). Hejt to nie tylko "głupi komentarz". To prawdziwa przemoc. Widzę to w szkole, w pracy, w internecie. Sama nie raz usłyszałam, że "to fake", gdy mówiłam prawdę. A co dopiero muszą czuć dzieci? Cieszę się z zaproszonych gości na ten panel - to nie będzie tylko gadanie. Będą tam ludzie z pierwszej linii: Policja (KMP Jastrzębie-Zdrój) - bo hejt to często przestępstwo OPS Jastrzębie-Zdrój - bo widzą skutki w ro...
 ak wiecie, od lat z całego serca wspieram Koty sieroty BAZAREK i zawsze będę Was do tego zachęcać! To nie tylko inicjatywa, ale prawdziwy ruch, który daje szansę naszym kociakom na lepsze życie. W BAZARKU możecie wylicytować prawdziwe skarby lub znaleźć coś wyjątkowego w butiku – a każda złotówka, którą wydajecie, trafia na pomoc dla naszych futrzastych przyjaciół. Dziś odebrałam swoje małe cudeńka, które z radością Wam pokazuję: ✨ Poduszka z poszewką - idealna do relaksu! ✨ Bluzeczka - doskonała na każdą okazję! ✨ A od dziewczyn gratis - serdeczne dziękuję za miły gest! W butiku znalazłam również spódnicę z paskiem - po prostu idealna! Kiedy zakupy stają się przyjemnością i pomagają w ratowaniu kotów, to czuję, że robię coś naprawdę wartościowego. Wczoraj obiecałam Wam również pokazać koszulę i getry z wczorajszych łowów. To nie są zwykłe zakupy; to zakupy, które naprawdę pomagają. Jeśli szukacie czegoś fajnego dla siebie i chcecie przy okazji zrobić coś dobrego, zajrzyjcie na ba...
Jak odróżnić prawdę od fałszu? Weźmy na przykład wiadomość "Skolin nie żyje". Rozróżnienie prawdy od kłamstwa w sieci może być naprawdę trudne. Twórcy fake newsów często grają na naszych emocjach i stosują chwytliwe nagłówki. Na szczęście, istnieje kilka prostych kroków, które pomogą ci ocenić wiarygodność każdej informacji. Dziś w pracy usłyszałam: "Skolin nie żyje". Ktoś to przeczytał w Internecie  Od razu pomyślałam: to musi być fake. Skąd to wiedziałam? Bo nauczyłam się nie wierzyć we wszystko, co widzę w Internecie. Fake newsy mają na celu wywołanie strachu. Jak więc sprawdzić, czy coś jest prawdą? Oto moja pięciopunktowa checklista: 1. Zwróć uwagę na emocje. Fake news to jak podrabiane buty – ma na celu wprowadzenie zamieszania i wywołanie silnych emocji, takich jak strach, złość czy współczucie. Jeśli czujesz, że musisz KLIKNĄĆ NATYCHMIAST – zatrzymaj się. To pułapka. 2. Sprawdź źródło. Czy wiadomość pochodzi z oficjalnego profilu artysty, dużego portalu,...
Są ludzie, którzy chcieliby, żebym więcej opowiadała o swoim życiu i niepełnosprawności. Zawsze jednak myślę: ale o czym tu pisać? Każdy, kto mnie zna i czyta mojego bloga, wie, że mam niepełnosprawność i z jaką chorobą się zmagam. Nie piszę o tym codziennie, bo to po prostu nie jest interesujące. To jest moje życie, moja codzienność, a nie temat na sensację. Prawda jest taka, że było naprawdę ciężko. Bardzo ciężko. Kiedyś myślałam o samobójstwie, bo ludzie się ze mnie śmiali, obrażali mnie i poniżali. Nie miałam przyjaciół. Płakałam w nocy. Ale w pewnym momencie powiedziałam sobie: DOŚĆ! Mam prawo żyć. Tak samo jak każdy inny. I wtedy zaczęłam pisać wiersze. Niektórzy je chwalili, mówili, że im pomagają, że dodają siły. Inni krytykowali, pisząc wprost: nie pisz wierszy. Nie poddałam się. Zaczęłam pisać artykuły. Dużo zawdzięczam Jakubowi Siuście, który nauczył mnie naprawdę wiele – co to jest lead, jak używać interpunkcji, jak zbudować tekst, żeby miał sens. Niestety, portal Reha Ni...
 Dziś wtorek, a Jastrzębie przywitało mnie w najlepszy możliwy sposób - pełnym słońcem i takim niebem, że aż żal było siedzieć w domu. Kto powiedział, że tylko weekendy mogą być fajne? Ten wtorek pokazał, że to nieprawda. Zaczęłam od małego maratonu zakupowego - wiecie, jak to bywa, wpadłam tylko na chwilę do sklepu z butami, potem do ciucholandu i Rossmanna... a wyszłam z torbami pełnymi skarbów. Ale co tam! Udało mi się upolować kilka prawdziwych perełek. Pokażę Wam wszystko w następnym poście, bo naprawdę warto. A potem nadeszła najlepsza część dnia - spotkanie z przyjacielem. Bez pośpiechu, bez zerknięć na zegarek. Lody, które topniały szybciej, niż zdążyłam je zjeść, kawa pachnąca jeszcze latem i ciastko, na które oczywiście musiałam zostawić miejsce. Takie zwykłe-niezwykłe chwile w środku tygodnia. Rozmowy o wszystkim i o niczym. Śmiech. Ten moment, kiedy siedzisz na zewnątrz, słońce grzeje Ci twarz w środku wtorku i myślisz sobie "kurczę, jest dobrze". I właśnie za to ...
 Z całego serca polecam książkę "OFF" autorstwa Sylwii Strzelczak i Karoliny Marii Rossy. Od dłuższego czasu nie trafiłam na lekturę, która tak celnie oddaje rzeczywistość, w jakiej żyją dzisiaj nasze dzieci. Autorki to niezwykły duet - matka i córka. Sylwia Strzelczak, polonistka i autorka popularnych powieści obyczajowych osadzonych w Beskidach, oraz jej córka Karolina. To połączenie doświadczenia z perspektywą młodego pokolenia sprawia, że ta historia jest naprawdę autentyczna. Fabuła Poznajemy Lilkę. Żyje w bogatym domu, nosi modne ubrania, a w ręku trzyma telefon z najnowszymi aplikacjami. Z zewnątrz wygląda na idealną nastolatkę, ale w środku zmaga się z ogromną samotnością i brakiem porozumienia z rodzicami. W jej życie wkracza sztuczna inteligencja. Aplikacja, która słucha, rozumie i pociesza. Zawsze jest pod ręką, bardziej empatyczna niż ludzie wokół. Tylko że ta empatia to tak naprawdę zaprogramowana manipulacja. Autorki zadają kluczowe pytanie: Co się dzieje, gdy ...