Przejdź do głównej zawartości

Posty

 Od dawna marzyłam o delikatnym różowym odcieniu na włosach, ale trwała koloryzacja mnie przerażała to raz a dwa - nie mogę farbować.  Postanowiłam spróbować najtańszej opcji - płukanki Cameleo w kolorze Róż. Czy za jedyne 10 zł można osiągnąć efekt jak z salonu? Sprawdziłam! To koloryzująca płukanka bez amoniaku, która ma się zmywać po kilku myciach. Kupiłam ją w Rossmannie. Producent obiecuje subtelny pastelowy odcień.  Jak to zrobiłam? (instrukcja krok po kroku) Najpierw umyłam włosy szamponem i lekko osuszyłam je ręcznikiem. W rękawiczkach (to naprawdę ważne!) nałożyłam płukankę na całą długość włosów, najwięcej na grzywkę. Trzymałam ją przez 3 minuty, bo obawiałam się zbyt intensywnego efektu. Następnie spłukałam tylko wodą. Kolor wyszedł dokładnie tak, jak na zdjęciu - delikatny, brudny róż, najbardziej widoczny na grzywce i końcówkach. W słońcu wpada w truskawkowy blond. To nie jest krzykliwy róż, lecz subtelny, dziewczęcy odcień. Jestem zachwycona! Co ważne, wło...
 Moje małe zakupy w Rossmannie - dwa hity za grosze! Dziś wpadłam na szybkie zakupy do Rossmanna i, jak to zwykle bywa, nie wyszłam z pustymi rękami!  W moim koszyku znalazły się dwa produkty, które od dłuższego czasu są moimi ulubieńcami: 1. Płyn do higieny intymnej Facelle Pure pH 4,2 To mój absolutny faworyt. Jest delikatny, bezzapachowy i zawiera kwas mlekowy. Nie podrażnia, a kosztuje jedynie 5,99 zł za dużą butelkę 500 ml. Dla mnie to idealny wybór na co dzień. Szukałam go na półce i od razu wpadł do koszyka! 2. Różowa płukanka do włosów Cameleo od Delia Cosmetics To mój sposób na odświeżenie koloru blond i dodanie różowego blasku bez farbowania! Płukanka z wodą różaną daje subtelny, dziewczęcy odcień. Uwielbiam ją, bo zmywa się po kilku myciach, więc można eksperymentować z kolorem. Dwa małe produkty, a tyle radości! Oba kupicie w Rossmannie za kilka złotych. A co ostatnio upolowałyście w Rossmannie? Dajcie znać w komentarzach! Zdjęcie połączyła AI
 Przetestowałam lody Nutella! Czy to smak dzieciństwa w pucharku? Kochani, choć lato powoli dobiega końca, dla mnie sezon na lody trwa przez cały rok! Dziś postanowiłam spróbować czegoś, co od dawna mnie kusiło  lodów o smaku Nutella . Jak wiecie, uwielbiam wszystko, co czekoladowo-orzechowe, więc nie mogłam tego przegapić. Już po pierwszej łyżeczce wiedziałam, że to jest to! Kremowe, gęste, intensywnie czekoladowe, z tą charakterystyczną nutą prażonych orzechów laskowych. Konsystencja idealna - ani za słodkie, ani za ciężkie. A na wierzchu? Posiekane orzechy i kawałki gorzkiej czekolady, które chrupią przy każdym kęsie. Po prostu bajka! Podane w białej miseczce wyglądają obłędnie - dokładnie tak, jak na zdjęciu, które mi wysłaliście. Aż żal jeść... ale tylko na chwilę. Moja ocena: 10/10 Dla mnie to absolutny must-have dla wszystkich miłośników Nutelli. Idealne na deser po obiedzie, do kawy, albo po prostu - dla poprawy humoru. Dajcie znać w komentarzach, czy próbowaliście i j...
 Kiedy szkolenie przeradza się w przyjaźń. Podwójne urodziny w Kozielskim Myślałam, że idę na zwykłe szkolenie. Że nauczę się obsługi systemu WMS, poznam zasady rezerwacji i zdobędę kolejny certyfikat do CV. I rzeczywiście, wszystko to się działo – uczyłam się, notowałam, a moja głowa była pełna nowych informacji. Aż tu nagle dostaję zaproszenie: "Wpadniesz do nas na urodziny? W Kozielskim. I to od razu na podwójne." I wtedy uświadamiam sobie, że najcenniejsze w tych wszystkich kursach, przekwalifikowaniach i nowych ścieżkach, to nie tabelki i procedury, ale ludzie. Dziś  miałam przyjemność być zaproszona na urodziny dwóch uczestników naszego szkolenia. Dwie osoby, jeden dzień  jedno miejsce - Kozielski. I ta atmosfera, której nie da się zaplanować w żadnym systemie. Była pizza, były dwa razy odśpiewane "Sto lat", bo jak już świętować, to na całego. Były życzenia – te oficjalne i te bardziej osobiste, z serca. Był śmiech, bo siedząc z ludźmi, którzy przeszli przez t...
 Kolejny dzień w pracy, a właściwie na szkoleniu. Siedzę, słucham, notuję, a w pewnym momencie łapię się na tym, że mówię pół żartem, pół serio: „Spokojnie, zaraz będę mądrzejsza od sztucznej inteligencji. O ile już nie jestem”. Wszyscy się śmiejemy, bo humor to chyba jedyna rzecz, która trzyma nas w pionie w takich momentach. Sytuacja ma swój słodko-gorzki urok: wiedza rośnie, certyfikaty w głowie przybywają, a pracy... jak nie było, tak nie ma. Czasem zastanawiam się, czy algorytmy OpenAI też biorą udział w takich spotkaniach i myślą, co zrobić z wolnym czasem. Dziś nasz program szkoleniowy skręcił w stronę dwóch skrajnych, ale fascynujących światów: pracy magazyniera i recepcjonisty. Z boku może się wydawać, że to niewielka różnica – jedno to kartony i wózki widłowe, drugie to uśmiech, telefon i parzenie kawy. Nic bardziej mylnego! Przez kilka godzin rozkładaliśmy te stanowiska na czynniki pierwsze. Magazynier: To nie jest tylko „przekładanie paczek”. To ogromna logistyka, sy...
 Mój naturalny makijaż na spotkanie w 10 minut. Rutyna, która nie zapycha i dodaje blasku Uwielbiam makijaż, który wygląda jakby go nie było. Taki, po którym dostaję komplementy "ładnie dziś wyglądasz", a nie "ładnie się pomalowałaś". Na spotkania, nagrania i na co dzień mam jedną, sprawdzoną rutynę, którą chętnie się z Wami podzielę krok po kroku. Krok 1: Pielęgnacja to 80% makijażu Zawsze zaczynam od umycia twarzy żelem LAAB . Jest delikatny i nie ściąga skóry. Następnie sięgam po serum, które daje mi chwilę nawilżenia, a potem obowiązkowo nakładam krem Bielenda z filtrem SPF 50. To mój niezawodny filtr na lato i nie tylko. Czekam 3-4 minuty, aż się wchłonie. To właśnie ten krok sprawia, że makijaż później nie waży się i nie roluje. Krok 2: Mniej krycia, więcej blasku Zrezygnowałam z ciężkiego podkładu. Zamiast tego stosuję lekki korektor, który nakładam punktowo - pod oczy, przy nosie i na zaczerwienienia. Wklepuję go palcami, bo ciepło dłoni naprawdę robi różn...
 Najbardziej poruszające historie, które głęboko nas dotykają i pozostają w pamięci na długi czas, często nie są wymysłem pisarzy, lecz wyłaniają się z prawdziwego życia. To emocje, które przeżywamy, sytuacje, które obserwujemy, oraz rozmowy, które słyszymy wokół nas, stają się inspiracją do tworzenia narracji pełnych autentyczności i głębi. Kiedy myślimy o karze, często na myśl przychodzi nam sprawiedliwość, ale także jej konsekwencje. To właśnie z takich dylematów rodzą się historie, które mogą skłonić nas do refleksji nad własnym życiem i wartościami. Zastanówmy się, jak nasze doświadczenia kształtują nasze postrzeganie świata i jak możemy je wykorzystać do tworzenia opowieści, które naprawdę poruszają. Każda sytuacja, nawet ta najzwyklejsza, może stać się zalążkiem fascynującej opowieści. Może to być rozmowa z przypadkowo spotkaną osobą, która odkrywa coś niezwykłego o sobie, lub obserwacja sceny w parku, która skłania do przemyśleń na temat miłości i straty. Kluczowe jest, ab...