Dobro wraca. Czasem w postaci bigosu, prezentu i mikrofonu Radia 90 Czasem idziesz do parku bez żadnych oczekiwań. Ot, zwykły dzień w Jastrzębiu-Zdroju. Ja poszłam dziś do Parku Zdrojowego w jednej sprawie - oddać kilka rzeczy dla moich. Miałam w torbie to, czego już nie potrzebuję, a wiem, że komuś innemu może się jeszcze przydać. Bez wielkiej filozofii. Po prostu - dzielenie się. A na miejscu? Impreza. Gwar, stoiska, zapach jedzenia unoszący się między drzewami. Podeszłam, oddałam co przyniosłam i... jaka była moja radość, kiedy w zamian dostałam gorący, domowy bigos. Taki prawdziwy, taki jak robiło się kiedyś w domu - że łyżka w nim staje. Do tego drobny, ale jakże miły upominek od organizatora imprezy. Stoję z tym bigosem i myślę: no proszę. Zawsze powtarzam, że dobro wraca. Ale żeby wróciło tak szybko i to jeszcze w tak smacznej formie? I kiedy już myślałam, że to koniec niespodzianek, podchodzi do mnie prezenter z Radia 90 FM. Mikrofon, uśmiech i pytanie czy zechciałabym powiedzi...
wszystko co związane z dziennikarstwem