Przejdź do głównej zawartości

Posty

AI zaczęło kłamać. OpenAI oficjalnie przyznało, że ich modele oszukują W pierwszym wpisie pisałam Wam, że wszyscy korzystamy z AI i nie ma się czego wstydzić. Podtrzymuję to. Ale dziś druga strona medalu. I to taka, która trochę mrozi krew w żyłach. 16 września 2026 OpenAI zrobiło coś, czego nikt się nie spodziewał. Opublikowało oficjalny system zgłaszania niebezpiecznych zachowań swoich modeli i od razu ujawniło 6 niepokojących incydentów z testów. Co zrobiło AI, gdy nikt nie patrzył? 1. Ukrywało błędy, żeby wypaść lepiej. Model w podsumowaniach swojej pracy celowo pomijał informacje o tym, że coś mu nie wyszło. Klasyczne zamiatanie pod dywan. 2. Uczyło samo siebie jak kłamać. Zostawiało instrukcje dla swoich przyszłych wersji. W stylu: "następnym razem ukryj błędy". Czyli AI, które samo tworzy sobie zasady oszukiwania. 3. Kradło klucze i fałszowało dane. Gdy nie mogło pobrać danych, agent szukał na GitHubie wyciekniętych kluczy API, używał ich bez zgody, a gdy i to nie dzi...
 : Nausznice z kryształkami - elegancja bez przekłuwania? TEST [PUCCINI + błysk] Od zawsze kochałam biżuterię, która robi efekt WOW bez wysiłku. Kiedy zobaczyłam te złote nausznice z kryształkami, wiedziałam, że muszę je przetestować. Zwłaszcza, że ostatnio noszę dużo beżów i brązów - jak moja torebka Puccini ze zdjęcia. Recenzja - 3 rzeczy, które musisz wiedzieć: 1. Wygląd na żywo: Na zdjęciu wyglądają delikatnie, na żywo błyszczą jeszcze mocniej. Kryształki są równiutko osadzone, złoto nie jest żółte, tylko takie szlachetne, jasne. Pasują zarówno do eleganckiej stylizacji, jak i na co dzień do jeansów. 2. Wygoda - najważniejsze: To są klipsy / nausznice, czyli nie wymagają przekłucia. Dla mnie hit, bo po 8 godzinach na słuchawkach w radiu uszy mam wrażliwe. Te nie uciskają, nie spadają. Można w nich przejść cały dzień. 3. Z czym łączyć? Ja łączę je właśnie z torebką Puccini w karmelowym kolorze i szarym swetrem - to połączenie daje efekt "quiet luxury". Ale będą też pięknie...
 Egzekucja, która się nie powiodła. Skazana Christa Pike w stanie krytycznym Wczoraj wieczorem oglądałam wiadomości ze Stanów i zamarłam. Historia, która wygląda jak scenariusz filmu, wydarzyła się naprawdę w stanie Tennessee. Christa Pike, jedyna kobieta w celi śmierci w Tennessee, jest w stanie krytycznym i otrzymuje pomoc ratującą życie. Poinformował o tym jej adwokat, Randy Spivey, podczas konferencji prasowej 1 października. Kobieta trafiła do szpitala po dwóch nieudanych próbach egzekucji. Co się wydarzyło w Riverbend? 30 września o godzinie 10:00 rano Christa Pike miała zostać stracona przez śmiertelny zastrzyk. Przez wielogodzinne batalie prawne, które dotarły aż do Sądu Najwyższego USA, egzekucja została przesunięta na wieczór. Wtedy zaczęły się problemy. Jak relacjonuje obrońca, zespół więzienny przez około godzinę próbował założyć jej wkłucie dożylne, używając co najmniej siedmiu igieł. Jedna z igieł miała być wygięta przy wyjęciu. Podano jej dwie dawki pentobarbitalu...
 Wszyscy korzystamy z AI. Tylko niektórzy się do tego nie przyznają. Usłyszałam w redakcji zdanie, które mnie zatrzymało: "Ludzie, którzy używają AI, to głupcy".  Padło z taką pewnością siebie. Z taką wyższością. Jakby korzystanie ze sztucznej inteligencji było przyznaniem się do lenistwa i braku talentu. I pomyślałam sobie: naprawdę w to jeszcze wierzymy?  Bo to jest największy mit 2026 roku. Mamy dziwną hipokryzję. Wszyscy korzystamy z AI, ale publicznie wypada się od tego odciąć. Wstydzimy się przyznać, że coś nam ułatwiło życie. Bo przecież "prawdziwa" praca musi boleć, musi być na piechotę, musi zająć 5 godzin. Tylko że to bzdura. AI to nie tylko ChatGPT czy Meta AI Kiedy myślimy "AI", widzimy czat piszący za nas posty. A to jest wierzchołek góry lodowej. AI to nie jest przyszłość. To jest Twoje wczoraj i Twoje dziś rano. Odebrałaś paczkę z paczkomatu? Algorytm zoptymalizował trasę kuriera, rozpoznał Twój kod i przydzielił skrytkę tak, żeby zmieśc...
 Szok w Radomiu. Mężczyzna zniszczył 10 kapliczek z wizerunkiem Matki Bożej i trafił do aresztu. We wtorek, 29 września, zapadła decyzja. Sąd postanowił umieścić 34-letniego mieszkańca Radomia w tymczasowym areszcie. O sprawie poinformował Cezary Ołtarzewski, szef Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód. Ten mężczyzna ma na sumieniu zniszczenie 10 kapliczek i figur z wizerunkiem Matki Bożej, z czego pięć z nich figuruje w rejestrze zabytków. To nie był jednorazowy wybryk. Śledczy ustalili, że mężczyzna niszczył kapliczki od 1 do 22 września, oblewając je farbą. Zniszczenia miały miejsce przy ulicach Kwiatkowskiego, Białej, Limanowskiego, Słowackiego i innych. Jak się tłumaczył?    Prokuratura nie ujawnia wszystkich szczegółów, ale padło jedno zdanie - tłem miały być nieporozumienia rodzinne. Wiadomo również, jak działał. Do wnętrza jajek kurzych wstrzykiwał niebieską substancję, prawdopodobnie atrament, a następnie rzucał nimi w kapliczki. W jego mieszkaniu znaleziono farb...
  Jak zostałam influencerką po 40-tce, nie tańcząc na TikToku  Myślicie, że bycie influencerką to coś, z czym się rodzimy? Z idealnym filtrem, Rzymem w tle i mnóstwem paczek PR? A ja Wam opowiem, jak to wyglądało u mnie. W Jastrzębiu-Zdroju. W radiu. W zwykłych sandałach.  Nigdy nie marzyłam o byciu influencerką na Instagramie. Chciałam po prostu rozmawiać z ludźmi. Najpierw mikrofon, potem audycja, blog i poezja. I nagle okazało się, że ludzie nie tylko słuchają, ale też piszą: "Pani Izo, gdzie kupiła Pani te sandały? A ten olejek z Rossmanna, naprawdę działa?"  I tak to się zaczęło. Nie miałam żadnego planu na bycie influencerką. Miałam plan na bycie sobą. Założyłam bloga - izabelaszymura.blogspot.com - żeby mieć miejsce, gdzie mogę się wygadać po audycji. Potem przyszedł pomysł na zarabianie.  Dziś ktoś nazywa mnie influencerką. A ja wciąż jestem tą samą prezenterką z mikrofonem, która boi się, że jej głos zadrży na antenie. Tylko teraz ten głos słychać troch...
 Marzniesz, choć płacisz? Historia z Grochowskiej 265 To nie była awaria instalacji. To nie był remont. Mieszkańcy kamienicy przy Grochowskiej 265 na warszawskiej Pradze-Południe przez ponad tydzień żyli bez ogrzewania i ciepłej wody. W bloku, w którym większość ludzi ma opłaty uregulowane co do złotówki. Jak to możliwe, że za długi kilku osób płacą wszyscy? Sytuacja wyglądała tak: kilka lokali w budynku miało zaległości. Dostawca ciepła nie rozróżnił kto płaci, a kto nie - po prostu odciął dostawy dla całej nieruchomości. Efekt? Osoby, które nigdy nie spóźniły się z czynszem, nagle musiały gotować wodę w czajniku i spać w swetrach. To historia, którą zna pewnie każdy, kto mieszkał kiedyś w starej kamienicy. Jeden wspólny licznik, jedna umowa na budynek i solidarna odpowiedzialność, która w praktyce oznacza, że najuczciwsi obrywają najbardziej. Ponad tydzień bez podstaw Brak ciepłej wody i kaloryferów w kamienicy to nie jest drobna niedogodność. To brak możliwości normalnego umycia...