Małe sukcesy i dobra energia: Relacja z dzisiejszego dnia
Dzisiejsze słońce od samego rana nie dawało mi usiedzieć w miejscu. Skoro pogoda dopisała, uznałam, że to idealny moment, by z nową energią ruszyć na kolejny etap moich poszukiwań pracy. Czasem wystarczy odrobina błękitnego nieba, żeby wszystko wydało się prostsze!Dzień zaczął się bardzo duchowo i spokojnie – zajrzałam do kościoła na poranną mszę, żeby naładować „wewnętrzne baterie” i w ciszy poukładać myśli przed wyzwaniami, które na mnie czekały.
Niespodzianki na trasie
W drodze spotkała mnie miła niespodzianka – trafiłam na plecak marco contti, który od razu wpadł mi w oko. Jest przepiękny i wiedziałam, że musi wrócić ze mną do domu! Ale ten dzień był wyjątkowy nie tylko ze względu na zakupy. Miałam okazję zrobić coś dobrego – pomogłam starszym osobom, które pogubiły się trochę w drodze, dotrzeć bezpiecznie we wskazane miejsce. Uśmiech i wdzięczność drugiego człowieka to chyba najlepszy „kopniak” motywacyjny, jaki można dostać.
Sukcesy zawodowe i małe przyjemności
A jak same poszukiwania? Mogę śmiało powiedzieć, że było o krok od pełnego sukcesu! Dostałam konkretne namiary i wytyczne do dalszego działania. Czuję, że jestem na właściwej ścieżce Po tylu emocjach należała mi się chwila wytchnienia. Wstąpiłam do „Jagódki” na aromatyczną kawę i pyszne ciastko – to był idealny moment, żeby nacieszyć się chwilą i odpocząć przed powrotem.
A jak Wasz dzień? Czy u Was też świeciło słońce?


