Przejdź do głównej zawartości

Posty

 Po załatwieniu sprawy przyjaciółce, wstąpiłam do cukierni Mały Książę Znacie to uczucie, kiedy załatwiacie coś dla kogoś, biegacie po zimnie, a potem myślicie sobie: "dobra, teraz 15 minut dla mnie"? Tak miałam dziś. Poszłam  odebrać pasek dla przyjaciółki. Na zewnątrz - jak wiecie - zimno, wiatr, typowa jesień w Jastrzębiu. Sprawa załatwiona, pasek odebrany, misja zaliczona. I wtedy pomyślałam - nie wracam od razu do domu. Wstąpiłam do cukierni Mały Książę. I to była najlepsza decyzja dziś. W środku ciepło, cicho, pachnie świeżą kawą. Marmurowy stolik, zielone welurowe krzesła, na środku mały, biały wazonik z suszkiem - taki detal, a robi cały klimat. Usiadłam, zamówiłam i na talerzyku wylądował on - kawałek ciasta jagodowego, może sernik na zimno, z białą polewą i płatkami bławatka na wierzchu. Różowy talerzyk, wyglądał jak z Pinteresta. Powiem Wam, że czasem takie zwykłe-niezwykłe chwile są najważniejsze. Bez pośpiechu, bez telefonu co chwilę. Tylko ja, ciasto i ciepłe wn...
 Malowanie się na miasto - po co? Bo trzeba jakoś wyglądać, ale bez przesady Nie oszukujmy się. Wychodząc do miasta, do sklepu, na kawę, do urzędu - chcemy wyglądać dobrze. Ale nikt nie ma ochoty nakładać ciężkiej tapety o 8 rano. Mój patent na to to makijaż pielęgnacyjny. Czyli 70% to pielęgnacja, 30% to kolor. KROK 1: Oczyszczanie i nawodnienie - podstawa Na mojej komodzie zawsze stoi duża butelka płynu micelarnego z kwasami. To mój poranny reset. Potem wklepuję serum Bielenda Skin 72h z kwasem hialuronowym. Dlaczego je kocham? Bo nie lepi się, szybko się wchłania i robi taką naturalną, mokrą poświatę. Jak masz dobrze nawilżoną cerę, to połowa makijażu jest już zbędna. KROK 2: Krem, który robi robotę Ten słoiczek ze złotą nakrętką to mój krem na dzień. Lekki, ale otula. Nie roluje się pod korektorem. To ważne, bo ja korektora używam tylko punktowo - pod oczy i na drobne niedoskonałości. KROK 3: Kolor, ale z umiarem Korektor w beżowej tubce - rozświetla spojrzenie w 10 sekund. Br...
 Fizyczny koszt wirtualnego postępu. Czy AI wypije nam wodę? Kiedy rozmawiamy o przyszłości sztucznej inteligencji, często skupiamy się na kwestiach takich jak prawa autorskie, etyka, autonomia maszyn czy zmiany na rynku pracy. To wszystko fascynujące tematy, ale mogą nas odciągać od czegoś znacznie bardziej przyziemnego – od materii. Sztuczna inteligencja nie funkcjonuje w próżni. Nie jest też ulotną chmurą. Jej serce bije w ogromnych, rozgrzanych do czerwoności centrach danych, które mają ogromne, bardzo fizyczne pragnienie. W 2025 roku infrastruktura i biura Google zużyły około 41 miliardów litrów wody. Aby lepiej zobrazować tę astronomiczną liczbę: to tyle, ile warszawskie wodociągi produkowałyby przez 113 dni bez przerwy. To niemal cztery miesiące pracy całej miejskiej sieci, tylko po to, by schłodzić procesory jednego technologicznego giganta. Miliardy litrów zużywane przez serwerownie stają się dziś źródłem realnych, globalnych konfliktów. Doskonałym przykładem jest Chile,...
  W ostatnich dniach dużo się mówi o bezpieczeństwie w szkołach i w inteenecie. Wprowadzenie fizycznej ochrony oraz bramek z wykrywaczami metali w szkołach to temat, który budzi wiele emocji i dzieli społeczeństwo, zwłaszcza po ostatnich niepokojących wydarzeniach w polskich szkołach. Z jednej strony istnieje silna potrzeba zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa, z drugiej – obawy, że szkoły mogą stać się „twierdzami” lub „więzieniami”. 🟢 JESTEM ZA (To dobry pomysł) • Skuteczna blokada dla niebezpiecznych narzędzi: Bramki i skanery przy wejściu realnie utrudniają wnoszenie do szkoły noży, narzędzi czy innych niebezpiecznych przedmiotów, co znacząco zmniejsza ryzyko nagłych ataków. • Psychologiczne poczucie bezpieczeństwa: Tak jak na lotniskach czy w sądach, obecność profesjonalnej ochrony i kontroli sprawia, że uczniowie, rodzice oraz nauczyciele mogą czuć się pewniej w budynku. • Kontrola nad tym, kto wchodzi: Ochrona zapewnia, że na teren szkoły nie dostaną się osoby postronne, a ...
Wczoraj natknęłam się na film "Klara i Słońce", a dzisiaj odkryłam książkę. Jako wielka fanka robotów od najmłodszych lat – wiecie, nie tych z laserami, ale tych, które uczą się, jak być ludźmi – czuję, że MUSZĘ przeczytać przynajmniej książkę. Noblista Kazuo Ishiguro stworzył opowieść o Sztucznej Przyjaciółce, która stoi na wystawie i uczy się miłości jak obcego języka. Powoli. Z akcentem. Z błędami. Film zadebiutuje w kinach 23 października (w reżyserii Taiki Waititiego, z Jenną Ortegą i Amy Adams w rolach głównych), ale książka od Wydawnictwa Albatros jest dostępna już od 2021 roku. Zaczynam czytać. Dam znać, czy Klara również nauczy Was, czym jest tęsknota o 3:12 w nocy. Kto z Was już to przeczytał? GRAFIKA AI
 Sobota miała być przyjemna. Sprzątanie, moja odnowiona srebrna taca, kawa z Starbucks i Costa na tacy, ciasteczka... A wyszło jak zawsze. Poszłam do sklepu, grzecznie stałam przy ladzie, a pani  klientka zaczęła na mnie krzyczeć, jakbym ukradła jej ostatnią bułkę. Stałam tam, patrzyłam i myślałam: serio? Tak teraz wygląda normalna rozmowa? Nie zamierzam pisać, w jakim sklepie to się zdarzyło ani kto to był. To nie jest istotne. Chodzi o to, że coraz częściej widzę, jak ludzie na siebie warczą. W kolejce, w autobusie, w sklepie. Zero "dzień dobry", zero "proszę". Tylko pretensje i krzyki. A ja wracam do domu i myślę - żal mi tych ludzi. Bo jeśli tak traktują obcą osobę przy ladzie, to jak muszą się czuć w środku? Nie dziwi mnie, że młodzież biega z nożami. Mocne słowa, wiem. Ale jak mają się nauczyć szacunku, skoro dorośli dają taki przykład? Jeśli w domu krzyczą, w sklepie krzyczą, w internecie hejtują... to gdzie mają usłyszeć, że można inaczej? Nie usprawiedliwia...
 ☕️ SOBOTA - CZAS NA SPRZĄTANIE... I KAWĘ! 🧹✨ Dziś podczas sprzątania natknęłam się na moją starą srebrną tacę! I wiecie co? Sobota to nie tylko czas na odkurzanie i mycie podłóg. To także doskonała okazja, by zafundować sobie chwilę relaksu i napić się kawy z przyjaciółmi! ❤️ Na mojej tacy dzisiaj królują dwa ulubione klasyki: Starbucks - ten różowy kubek to moje małe uzależnienie, a ich Pumpkin Spice Latte to prawdziwa legenda! Amerykańska marka, która nauczyła świat, jak cieszyć się kawą "na wynos" i uczyniła z tego rytuał. Costa Coffee - z brytyjskim charakterem, mocniejsza kawa, idealna dla tych, którzy preferują intensywniejszy smak. Ich Flat White to prawdziwe mistrzostwo! A jak to jest u Was? Team Starbucks czy Team Costa? Dajcie znać w komentarzach! 👇 Ja dzisiaj wybieram obie opcje i do tego ciasteczka! 🍪 Wizualizacja AI/ produkty moje