Pracownia witrażu wcale nie jest straszna. Jest. przyjemna Muszę Wam się dzisiaj do czegoś przyznać. Na początku miałam trochę obaw przed tą pracownią witrażu. Nowe miejsce, nowi ludzie, nowe zasady – to wszystko potrafi przytłoczyć. Okazało się jednak, że zupełnie niepotrzebnie się martwiłam. Dziś przekonałam się, że praca w witrażowni wcale nie jest taka straszna. Wręcz przeciwnie – jest naprawdę przyjemna. Jest tu spokojnie i cicho, każdy zajmuje się swoimi zadaniami. To idealne miejsce, by na chwilę odciąć się od zgiełku świata i skupić na tym, co masz przed sobą. Ostatnio jedna z Czytelniczek zapytała mnie, co właściwie robię w tej pracowni. Już Wam mówię! Teraz mamy zamówienia na aniołki. Małe, delikatne, każdy z nich jest inny. Wymaga to sporo precyzyjnej pracy, ale jaka to radość, gdy zaczyna coś wychodzić! Chciałabym Wam pokazać zdjęcia, naprawdę bym chciała. Niestety, nie mogę. W naszej p...
wszystko co związane z dziennikarstwem