Przejdź do głównej zawartości

Posty

 "Gdy mówią, że życie kończy się przed 50-tką -                                                                                    śmiej się im w twarz!! Jestem zwykłą dojrzałą kobietą,. Ludzie myślą, że życie przed 50 tką to coś strasznego - wręcz przeciwnie jest strasznie fajne. Wreszcie widzę więcej niż tylko swoją cerę w lustrze , widzę cały świat i biorę z niego ile się da.   Przez ostatnie dni patrzyłam w lustro szukając zmarszczek i przebarwień czy ten krem działa czy wyglądam młodo. Aż pewnego dnia zrozumiałam w tym wieku nie chodzi o to, by widzieć więcej zmarszczek - chodzi o to, by widzieć więcej świata i nagle otworzyły mi się oczy. Zobaczyłam, że   Nie muszę już być grzeczna - Mogę powiedzieć nie! bez poczucia winy mogę powiedzieć tak. tylko temu co m...
 Jest niedziela, za oknem piękne słońce temperatura w granicach typowo łagodnych - kończę poranną audycję . Na czacie  oczywiście rozpoczęła jak zawsze się dyskusja. Nagle jedna z prezenterek do mnie takie słowa. "Iza...proszę Ciebie nie ośmieszaj się albo nie rób z nas idiotów. Wszyscy wiemy, że Twoje audycje, wiersze i wszystko pisze AI. Wystarczy popatrzeć jak i co piszesz.... możesz się na mnie obrazić ale ja piszę to co ja myślę jak i inni już parę razy wbiłam w AI tematy Twoich audycji i wykazał teksty które czytasz jak i utwory jakie trzeba w niej wykorzystać  nawet jak audycję prowadzisz i opowiadasz coś o koleżance albo o jakimś swoim wydarzeniu jest inne jak to co prowadzisz tematycznie   a wiesz co jest przykre? Przykre jest to, że jak ktoś pisze do Ciebie czy mówi prawdę a nie udaje to uważasz go za wroga  jesteś osobą, która ma pewne ograniczenia, i ja np. chciałabym przeczytać blog takiej osoby ale taki prawdziwy, od jej serca to co myśli, czuje ...
 Prezent bez zaproszenia i ciasto, które smakowało przyjaźnią                         Dziś moja najlepsza sąsiadka ma urodziny. Przypomniałam sobie o tym zupełnie przypadkiem. Stałam w kuchni, robiłam kolację, w głowie lista zakupów, garnek szumi... i nagle: "Ojej! Przecież ona ma dziś urodziny!" Nie byłam zaproszona. Żadnej imprezy, żadnego oficjalnego zaproszenia. Ale pomyślałam - a co mi szkodzi? Od czego sąsiedzi? Od tego, żeby pamiętać o sobie tak po prostu, bez powodu. Miałam w domu dwie bransoletki, ręcznie robione. Zrobiłam je ostatnio, ot tak, dla przyjemności. Leżały i czekały na swój moment. I stwierdziłam, że to jest właśnie ten moment. Zapukałam do niej z małą paczuszką. Bez wielkich słów. A ona? Uśmiechnęła się tak szeroko, jakby dostała największy skarb. I od razu: "Wejdź, mam ciasto!" I tak oto z nieplanowanego prezentu zrobiło się najprzyjemniejsze 15 minut dnia. Siedzimy, jemy ciasto urodzinowe, gadamy ja...
Dziś, 21 sierpnia, obchodzimy Światowy Dzień Optymisty! I nie, to nie jest kolejne sztuczne święto w kalendarzu. To wyjątkowy dzień stworzony w Polsce przez Polaków. W 2016 roku Fundacja "Jestem Optymistą " Mariusza Pujszo zainicjowała to święto, aby przypomnieć nam o jednej ważnej rzeczy: nasze nastawienie ma większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać. W czasach, gdy codziennie bombardują nas wieści o kryzysach, podwyżkach i negatywnych informacjach, bycie optymistą to nie oznacza bycia naiwnym. To świadomy wybór.   *Kim jest optymista?  To nie ten, co się cały czas śmieje. Wiele osób myśli, że optymista to ktoś, kto chodzi i powtarza "będzie dobrze", nawet gdy jego dom płonie. Ale prawda jest taka, że optymista to osoba, która zdaje sobie sprawę, że ogień może szaleć, ale wierzy, że można go ugasić i odbudować to, co stracone. Bardzo podoba mi się ta definicja: optymizm to wiara w to, że świat można naprawić. A pesymizm? To przekonanie, że nie ma sensu nawet pr...
  Zwykły-niezwykły wieczór. Makaron, lody i pogaduchy  Dziś po pracy miałam taki plan - szybko do domu. Ale czasem najlepsze plany to te nieplanowane. Zadzwonił przyjaciel: "Masz chwilę? Może makaroniarnia?" No i jak tu odmówić? W drodze z pracy wstąpiłam jeszcze na chwilę do jednego ze sklepów z ubraniami, aby zobaczyć co nowego (efekty mojej małej sesji w przymierzalni pokażę Wam w kolejnym wpisie - dylemat mam ogromny!), a potem prosto na makaron. Wybraliśmy naszą ulubioną makaroniarnię Filo Di Pasta . -Do tego dużo rozmów. O pracy, o życiu, o tym co nas ostatnio cieszy i co martwi. Takie spotkania bez pośpiechu są na wagę złota. Bez telefonów, bez scrollowania. A że dzień był ciepły, to nie mogło skończyć się tylko na makaronie. Poszliśmy na lody. Pistacjowe - bo jak inaczej! Siedzieliśmy na ławce, patrzyliśmy na ludzi i śmialiśmy się, że znowu jemy za szybko i znowu będzie nas bolało gardło. I właśnie za takie chwile kocham lato w mieście. Nie trzeba wielkich wyjazdów i ...
 Puma w polskim lesie? Służby ostrzegają na Mazowszu Jeśli w ostatnich dniach słyszeliście w radiu o dużej pumie biegającej po lasach, to nie jest powtórka starej historii. Służby znów apelują o ostrożność, tym razem głównie na północnym Mazowszu. Najpierw 7 sierpnia w powiecie ciechanowskim, w rejonie miejscowości Osiek-Wólka w gminie Gołymin-Ośrodek , myśliwy z termowizją zauważył dużego kota. Straż leśna potwierdziła potem charakterystyczne tropy.  Potem zwierzę zaczęło się przemieszczać. Policja z Pułtuska poinformowała, że w czwartek 13 sierpnia po godzinie 18:00 spacerowicz zgłosił, że w Stawinodze, gmina Zatory, na polu przy lesie widział zwierzę wyglądem przypominające pumę. Służby nie wykluczają, że to ten sam osobnik widziany wcześniej w powiecie ciechanowskim.  To nie jedyne miejsce. Wcześniej podobne komunikaty pojawiały się na Pomorzu Zachodnim - gmina Będzino ostrzegała o "dzikim kocie" w kompleksie leśnym Strachomino - Wierzchomino, a także w woj. śląskim...
 Pracownia witrażu wcale nie jest straszna. Jest. przyjemna                        Muszę Wam się dzisiaj do czegoś przyznać. Na początku miałam trochę obaw przed tą pracownią witrażu. Nowe miejsce, nowi ludzie, nowe zasady – to wszystko potrafi przytłoczyć. Okazało się jednak, że zupełnie niepotrzebnie się martwiłam. Dziś przekonałam się, że praca w witrażowni wcale nie jest taka straszna. Wręcz przeciwnie – jest naprawdę przyjemna. Jest tu spokojnie i cicho, każdy zajmuje się swoimi zadaniami. To idealne miejsce, by na chwilę odciąć się od zgiełku świata i skupić na tym, co masz przed sobą. Ostatnio jedna z Czytelniczek zapytała mnie, co właściwie robię w tej pracowni. Już Wam mówię! Teraz mamy zamówienia na aniołki. Małe, delikatne, każdy z nich jest inny. Wymaga to sporo precyzyjnej pracy, ale jaka to radość, gdy zaczyna coś wychodzić! Chciałabym Wam pokazać zdjęcia, naprawdę bym chciała. Niestety, nie mogę. W naszej p...