Moje marzenie spełniło się na korytarzu Radia Katowice Zawsze o tym marzyłam. Od czasów nastoletnich marzyłam O pracy w profesjonalnym radiu. Nie musiałam nawet w nim pracować. Chciałam je tylko zobaczyć. Poczuć. Dotknąć. I pewnego dnia... udało się. Pamiętam pierwsze wrażenie? Szok. Autentyczny szok. Stoję przed budynkiem Radia Katowice i myślę: "Boże, to się dzieje naprawdę. Ja tu jestem." A potem korytarz. I oni. Znani ludzie radia. Ludzie, których głosy znałam na pamięć z odbiornika. Czekali na nas na korytarzu i tak serdecznie nas witali. Bez gwiazdorzenia. Bez dystansu. Jakbyśmy byli częścią ich zespołu. W tym momencie poczułam się nie jak słuchaczka, a jak koleżanka po fachu. Było cudownie. Zobaczyłam wszystko, o czym marzyłam. Reżyserkę. To serce radia. Pełne przycisków, światełek, ekranów. Miejsce, gdzie dzieje się cała magia. Studio nagrań . I ten zapach... zapach profesjonalizmu. Mikrofony, słuchawki, czerwona lampka ON AIR. Archiwum...
Codzienność z Blaskiem
Blog Izabeli O dziennikarstwie, ludziach i małych radościach, które rozświetlają dzień.