Przejdź do głównej zawartości

Posty

 Nadmorskie łowy: bluzeczka UBRA i koszulka WOJTALA, które skradły mi lato Nie ma nic lepszego niż zakupy nad morzem. Sól we włosach, gofry w ręku i... nagle BACH! Wpadła mi w oko bluzeczka, której nie znajdziesz nigdzie indziej. Tak właśnie było tym razem. Podczas ostatniego wypadu nad morze udało mi się upolować dwa totalne hity, o których MUSZĘ Wam opowiedzieć: mega zwiewną bluzeczkę od #nabra i idealną koszulkę od #wojtala. Obie - polskie, obie - wspaniałe, obie - już skradły moje serce. 1.UBRA - ta bluzeczka to poezja Zakochałam się w niej od pierwszego dotyku. UBRA to marka, która celebruje kobiecość, ale z umiarem. Moja bluzeczka jest lekka jak morska bryza, cudownie układa się na sylwetce i ma ten detal, który robi różnicę - czy to falbanka, czy piękny dekolt, czy koronkowe wykończenie. Co ją wyróżnia? Jakość materiału - oddycha, nie gniecie się w walizce, idealna na upały. Uniwersalność - zarzuciłam ją na plażę na strój kąpielowy, a wieczorem do białych spodni i sandałków ...
 otrzymałam dyplom, który znaczy dla mnie znacznie więcej niż tylko kawałek papieru. Zostałam doceniona za moje zdolności literackie, pasję do pisania wierszy, lekkość formy oraz świadomość języka. Brzmi to dość oficjalnie, ale dla mnie to najbardziej osobista nagroda, jaką miałam od dłuższego czasu. Piszę od zawsze. Wiersze to mój sposób na oddychanie i porządkowanie myśli. Ta lekkość formy nie jest przypadkowa – to efekt wielu godzin spędzonych na szukaniu idealnego słowa, które nie będzie zgrzytać. Świadomość formy to dla mnie wyraz szacunku do języka. Żyjemy w dziwnych czasach. Czasem wystarczy, że coś jest spójne, wzruszające i dopracowane, a ktoś od razu stwierdzi: "to na pewno AI". Spotkałam się z tym wielokrotnie i to bolało, bo nikt nie widział tych nieprzespanych nocy spędzonych nad kartką. Dlatego ten dyplom ma dla mnie ogromne znaczenie. Cieszę się, że mimo hejtu i łatwych ocen, są jeszcze ludzie, którzy potrafią dostrzec prawdziwą samodzielność i talent. Którzy u...
Wracałam z nad morza i utknęłam na A4. Pod Legnicą palił się tir Wracałam z nad morza. Wiecie jak to jest - autobus  pełne piasku, w bagażniku mokre ręczniki, w głowie jeszcze szum fal. 10 godzin jazdy i już liczyłam minuty do domu w Jastrzębiu. Miałam w planie tylko prysznic i spać. A potem A4 pod Legnicą stanęła. Kompletnie. Najpierw myślałam, że to zwykły wypadek. Ruch powoli, potem stop. Zero ruchu. Po 15 minutach ludzie zaczęli wychodzić z aut. Ktoś powiedział, że pali się ciężarówka. I faktycznie, z daleka było widać czarny dym. Potem dopiero przeczytałam, co tam się działo. To był ten pożar na 65 kilometrze, w stronę Zgorzelca. Kierowca próbował ratować swoje rzeczy z kabiny, a policjanci, którzy akurat tamtędy jechali, wyciągnęli go i zaczęli gasić. Skończyły im się gaśnice, więc jeden z nich chwycił za CB radio i zawołał do kierowców w korku: "dawajcie gaśnice". I ludzie dali. 25 gaśnic. Kierowcy po prostu nieśli je z ciężarówek i z aut osobowych. Przez silny wiatr o...
 Wypadek pociągu Koziołek - co warto wiedzieć jadąc pociągiem we wrześniu* Dziewczyny, dziś rano gruchnęła smutna wiadomość. Pociąg IC Koziołek (Lublin - Szczecin) miał wypadek w Sokolnikach Suchych koło Przysuchy. Zderzył się z ciężarówką na przejeździe. Lokomotywa się przewróciła, wagony wykoleiły. Jechało nim 120 osób, 20 jest rannych i niestety 1 osoba nie żyje. Piszę o tym, bo sama często jeżdżę pociągami między Katowicami a rodziną i wiem jak ważne jest bezpieczeństwo w podróży. *Moje 3 zasady na bezpieczną podróż pociągiem, które zawsze stosuję:* 1. Zawsze mam przy sobie małą apteczkę i powerbank naładowany na 100% 2. Mam w torebce wodę i coś do zjedzenia, bo jak są opóźnienia po wypadku to autobusy zastępcze jadą godzinami 3. I zawsze mam przy sobie moje ulubione mini kosmetyki na odświeżenie się w trasie - mój niezbędnik  Trzymajcie się bezpiecznie w podróży i sprawdzajcie opóźnienia na stronie PKP zanim wyruszycie. Dziś trasa Wolanów - Przysucha jest zamknięta.
  Olejek do ust za... czekoladę? Czyli jak dałam się namówić i nie żałuję Ostatnio w internecie zrobiło się głośno o tym jednym, konkretnym olejku do ust. Wszędzie go pełno. Dziewczyny polecają, zachwycają się. I wtedy ktoś do mnie pisze: "Wiesz co, żeby go dostać, musisz coś kupić w sklepie". Moja pierwsza myśl? No tak. Oczywiście. Kolejna akcja typu "kup niepotrzebną rzecz, żeby dostać tę potrzebną". Uznałam, że to ściema i temat olałam. Do dziś. Wchodzę do sklepu, a ekspedientka z uśmiechem mówi do mnie: "Jeśli Pani coś kupi, dostanie Pani ten olejek do ust w prezencie". Zamurowało mnie. Czyli jednak to prawda? Przez ułamek sekundy poczułam się jak w pułapce marketingowej. Ale potem pomyślałam: przecież i tak miałam ochotę na coś słodkiego. Dawno nie pozwoliłam sobie na czekoladę. A skoro mam coś kupić, to niech to będzie czysta przyjemność. Wzięłam czekoladę. Najzwyklejszą. I wyszłam z dwoma rzeczami - tabliczką czekolady i tym słynnym olejkiem. I wiec...
Słowa - które będą Czasami usłyszę się od kogoś słowa, które ranią I to zdanie zostaje w naszych głowach na długo chociaż to nie jest prawdą każdy z nas jest inny i ma swoje tempo czy nawet możliwości. To nie znaczy. Że jest gorszym -  Dlatego też warto o kimś mówić dobrze i się szanować. Dobre słowo potrafi podnieść na duchu i dodać skrzydeł- a złe potrafi zaboleć czasem tak mocno. Że przestajesz tworzyć rzeczy, które kochasz.  Dlaczego też wybieram dobre słowa dla siebie i dla innych.
 Wszyscy mi mówią, że ja umiem wyszukiwać perełki i mają rację. Pani w sklepie u której kupiłam tę bransoletkę. powiedziała, że jest bardzo ładna i sama by chciała taką, tylko jej nie zauważyła Ta marka to  #Etsy - nie czernieje. Wygląda jak stal nierdzewna. Bardzo spodobał mi się jej proste wygląd.A co do tła- pomogło mi sztuczna inteligencja Czasem naprawdę warto dobrze się rozejrzeć. Można znaleźć coś pięknego w miejscu, w którym nikt wcześniej tego nie zauważył