Przejdź do głównej zawartości

Posty

  Nagły zwrot akcji w Pyszne.pl. Platforma rezygnuje z 5 tysięcy kurierów Polski rynek dostaw jedzenia wchodzi w fazę głębokiej transformacji. Pyszne.pl, jeden z największych graczy w kraju, ogłosił strategiczną decyzję, która diametralnie zmieni strukturę zatrudnienia w firmie. Do końca sierpnia 2026 roku platforma zakończy bezpośrednią współpracę z około 5 tysiącami dostawców. Dlaczego Pyszne.pl zmienia model biznesowy? Głównym powodem transformacji jest chęć optymalizacji kosztów oraz konieczność adaptacji do dynamicznie zmieniającego się otoczenia rynkowego. Nie bez znaczenia pozostają również unijne regulacje (tzw. dyrektywa platformowa), które wymuszają na technologicznych gigantach uporządkowanie statusu prawnego osób dowożących posiłki. Co zmieni się na rynku? Dotychczasowy model oparty na kurierach związanych bezpośrednio z marką Pyszne.pl zostanie zastąpiony outsourcingiem. Za dostarczanie zamówień będą teraz odpowiadać: Zewnętrzne firmy kurierskie (tzw. partnerzy flotow...
  Głos, który rozumiał nasz ból. 20 lipca 2017 roku świat stracił Chestera Benningtona Są takie momenty, w których czas nagle zwalnia, a rzeczywistość dociera do nas jak przez grube szkło. Pamiętasz, gdzie byłeś 20 lipca 2017 roku? Ja pamiętam to aż za dobrze. To miał być zwykły, ciepły, letni dzień, tymczasem jedno nagłe doniesienie medialne zamieniło go w lodowatą, ogłuszającą ciszę. „W wieku 41 lat zmarł Chester Bennington. Muzyk odebrał sobie życie”. Te słowa uderzyły z siłą taranu. Brzmiały nierealnie. Przecież Chester – genialny wokalista, kompozytor, autor tekstów i frontman Linkin Park – był kimś, kto od lat wyciągał miliony ludzi z ich własnych, najciemniejszych zakamarków duszy. Informacja o jego tragicznej śmierci nie była zwykłym i suchym newsem ze świata show-biznesu. To było bolesne pęknięcie w sercu całego pokolenia. Dzień, w którym zamarło serce Pamiętam ten konkretny moment, gdy nagle usłyszałam tę wiadomość. Siedziałam przed ekranem, a wzrok bezwiednie błądził po ...
  Jeśli kiedykolwiek znajdziecie się w Jastrzębiu-Zdroju, koniecznie odwiedźcie Marago Cafe . To miejsce ma niesamowity, spokojny klimat,  W Marago Cafe czuć dbałość o szczegóły. Jedzenie wygląda apetycznie i smakuje świeżo. Kawa jest aromatyczna i podana estetycznie. Wszystko tworzy miejsce, do którego chce się wracać. Usiadłam tam z kawą i obiadem, bez pośpiechu. Zwykła rozmowa przez telefon, ciepłe światło, drewniane stoły – to wszystko tworzyło idealny moment na oddech.. Takie miejsca zostają w pamięci na długo. Jedzenie było świeże i pięknie podane. Kawa miała wspaniały aromat. Obsługa była miła i naturalna, bez żadnej sztuczności. Dużym plusem jest też obsługa. Naturalna, życzliwa i bez sztucznego dystansu. Człowiek czuje się tam swobodnie, a to dziś naprawdę ma znaczenie. Marago Cafe to nie tylko kawiarnia. To miejsce, do którego chce się wracać. Jeśli lubisz spokojne lokale z przyjemną atmosferą, koniecznie odwiedź je, będąc w Jastrzębiu-Zdroju
     Śnieżka i Kościół Wang. Dwa miejsca, które zostają w pamięci Są w polskich górach miejsca, które magnetyzują. Miejsca, do których wracamy, choć podczas ostatniej wizyty obiecywaliśmy sobie: „nigdy więcej”. Dokładnie taka jest Śnieżka (1603 m n.p.m.) . Kapryśna, piękna, surowa i absolutnie wyjątkowa. Dlaczego ten samotny, kamienny stożek na granicy polsko-czeskiej co roku przyciąga setki tysięcy wędrowców? Bo Śnieżka to nie tylko suchy punkt na mapie. To stan umysłu i emocjonalny rollercoaster. Jeśli pojedziesz do Karpacza, trudno wyobrazić sobie wizytę bez wejścia na Śnieżka i zobaczenia Kościół Wang . To dwa zupełnie różne miejsca, a mimo to łączy je coś wyjątkowego. Cisza. Historia. I uczucie, że jesteś bliżej czegoś większego niż codzienne sprawy. Gdy patrzysz na nią z dołu, wydaje się surowa i niedostępna. Kiedy zaczynasz wędrówkę, krok po kroku odkrywasz jej prawdziwe oblicze. Szlak prowadzi przez lasy, kamieniste ścieżki i miejsca, gdzie wiatr potrafi zmienić p...
    Statystyka, która boli. Dlaczego rynek pracy znów zamyka drzwi przed osobami z niepełnosprawnościami? Za każdym razem, gdy przeglądam najnowsze raporty z rynku pracy, staram się widzieć w nich coś więcej niż tylko słupki i procenty. Ale te najświeższe dane po prostu bolą. Wynika z nich jasno: coraz więcej osób z niepełnosprawnościami trafia do rejestrów bezrobotnych. To nie jest po prostu „niepokojący trend”. To tysiące cichych, ludzkich dramatów. To moment, w którym człowiek, po miesiącach wysyłania CV, znów słyszy głuchą ciszę albo automatyczną odmowę. To lęk o jutro, poczucie odrzucenia i powracające pytanie: „Czy dla kogoś takiego jak ja nie ma już miejsca w społeczeństwie?” . Praca dla osób z niepełnosprawnościami nigdy nie była tylko kwestią zarabiania pieniędzy. To przede wszystkim bilet do samodzielności, poczucie godności i dowód na to, że jest się potrzebnym. Dlaczego więc ten bilet jest dziś tak trudny do zdobycia? Eksperci wskazują na trzy główne powody. Choć b...
    Uzdrowisko Cieplice. Miejsce, gdzie od wieków ludzie szukają zdrowia i spokoju                     Są miejsca, które leczą nie tylko ciało. Cieplice należą właśnie do nich. Gdy spacerujesz po Parku Zdrojowym, słyszysz szum fontann, czujesz zapach starych drzew i widzisz góry na horyzoncie. Trudno uwierzyć, że ludzie przyjeżdżają tutaj po zdrowie od ponad 700 lat. To najstarsze uzdrowisko w Polsce, a leczenie wodami termalnymi trwa tu nieprzerwanie od 1281 roku.  Skąd wzięły się Cieplice? Historia zaczyna się od legendy . Mówi ona o rannym jeleniu, który wszedł do gorącego źródła i odzyskał siły. Widząc to, książę Bolesław Wysoki miał polecić zbudowanie w tym miejscu myśliwskiego dworu. Prawdy historycznej nikt już nie sprawdzi, ale jedno jest pewne – gorące źródła znano tutaj już w XIII wieku.  Pierwszy dokument wspominający o cieplickich wodach pochodzi z 1281 roku. Wtedy książę Bernard Lwówecki przekazał ź...
Dlaczego dobre słowo daje nam skrzydła (i jak nie pozwolić, by inni je podcinali)? Każdy z nas to lubi. Stoisz w kolejce po kawę, rzucasz okiem w lustro i myślisz: „Może być”. Nagle ktoś znajomy (albo nawet nieznajomy!) mówi: „Hej, ale świetnie dziś wyglądasz!” albo „Rany, czym Ty pachniesz? Obłędny zapach!”. I co się dzieje? Nagle świat robi się trochę prostszy, a Ty prostujesz plecy i automatycznie się uśmiechasz. Komplementy mają magiczną moc. Działają jak darmowy zastrzyk energii. Dlaczego więc niektórzy tak bardzo żałują nam tych kilku miłych słów? Magia prostego komplementu Ludzki mózg uwielbia docenienie. Usłyszenie czegoś miłego na swój temat aktywuje w głowie te same ośrodki nagrody, które reagują np. na otrzymanie gotówki. Dobre słowo to nie tylko próżność. To sygnał: „Widzę cię, jesteś dla mnie ważny, podoba mi się to, co robisz”. Kiedy ktoś chwali Twój wygląd, zapach, nową fryzurę czy świetnie zrobiony projekt w pracy, dostajesz paliwo do działania. Czujesz się bezpieczniej...