Mój naturalny makijaż na spotkanie w 10 minut. Rutyna, która nie zapycha i dodaje blasku Uwielbiam makijaż, który wygląda jakby go nie było. Taki, po którym dostaję komplementy "ładnie dziś wyglądasz", a nie "ładnie się pomalowałaś". Na spotkania, nagrania i na co dzień mam jedną, sprawdzoną rutynę, którą chętnie się z Wami podzielę krok po kroku. Krok 1: Pielęgnacja to 80% makijażu Zawsze zaczynam od umycia twarzy żelem LAAB . Jest delikatny i nie ściąga skóry. Następnie sięgam po serum, które daje mi chwilę nawilżenia, a potem obowiązkowo nakładam krem Bielenda z filtrem SPF 50. To mój niezawodny filtr na lato i nie tylko. Czekam 3-4 minuty, aż się wchłonie. To właśnie ten krok sprawia, że makijaż później nie waży się i nie roluje. Krok 2: Mniej krycia, więcej blasku Zrezygnowałam z ciężkiego podkładu. Zamiast tego stosuję lekki korektor, który nakładam punktowo - pod oczy, przy nosie i na zaczerwienienia. Wklepuję go palcami, bo ciepło dłoni naprawdę robi ró...
wszystko co związane z dziennikarstwem