piątek, lipca 14, 2023

 Dziś mam przyjemność rozmawiać z panią Magdaleną Kawka - autorką  książek  m.in "Alicja w krainie konieczności", "Rzeka zimna" oraz serii Lwowska odyseja.

1 Czy od zawsze marzyła Pani o tym, aby zostać pisarką i jak to się stało, że nią Pani została?

Nie marzyłam o tym od zawsze, ale od zawsze lubiłam pisać. Pisanie dobrze mi robi na myślenie. W trakcie pisania porządkują się myśli, przychodzą refleksje, pojawiają się trafne wnioski. Dla mnie pisanie to najdoskonalsza forma wyrażania się. I pewnego razu pomyślałam, że mogę się tym pisaniem podzielić.

2 A jak powstają Pani książki? Czy czeka Pani na wenę twórczą i wtedy pisze?

Miło jest, kiedy wena krąży and głową, ale niestety pisanie to mozolna, metodyczna praca. Trzeba usiąść na tyłku, wyciągnąć przed siebie ręce i stukać w klawiaturę. Inaczej nie powstanie żadna książka. Pozwolę sobie na kolokwializm: każda książka to konkretna ilość wysiedzianych „dupogodzin”  Jednak tak naprawdę samo pisanie to jakby ostatni etap procesu twórczego, który zaczyna się w głowie. Najpierw kiełkuje pomysł, nabiera kształtów, dojrzewa. Chodzę z nim tydzień, miesiąc czasem rok, aż poczuję, że to już. I dopiero wtedy zaczyna się pisanie.

3 Zdradzi nam Pani kilka tajemnic związanych z warsztatem Pani pracy twórczej ? Jak wygląda Pani praca? To raczej rutyna, nawyki, rytuały, uporządkowany dzień czy chaos i wykorzystywanie chwil natchnienia?

Kiedyś moje pisanie było radosnym chaosem, ale ostatnio na ogół wiszą mi nad głową terminy i najczęściej z każdą książką jestem spóźniona, a wnerwiony wydawca śni mi się po nocach. Dlatego nie mogę czekać na wenę, bo wtedy pewnie wydawałabym jedną książkę raz na 5 lat. I tak nie jestem mistrzem szybkości, moje historie muszą dobrze się we mnie osadzić i dojrzeć, żebym mogła przelać je na papier, ale staram się pisać przynajmniej dwie w roku. Piszę najczęściej wieczorami albo w weekendy, tylko wtedy mam czas, bo poza tym robię jeszcze mnóstwo innych rzeczy, a doba jakoś nie chce mi się rozciągnąć.

4 Jak przygotowuje się Pani do napisania książki-Czy wcześniej zbiera Pani materiał – Jak? Gdzie?

Najważniejszy jest pomysł, wszystko, co potrzebne, żeby wiarygodnie go rozwinąć, dzieje się w trakcie pisania. „Odyseja lwowska” zajęła mi bardzo dużo czasu, ponieważ jednocześnie czytałam mnóstwo tekstów źródłowych, wspomnień i opracowań. Ale z książkami historycznymi tak już jest, że wymagają ogromu pracy „okołopisarskiej”. Chciałam dotknąć tamtych ludzi, poznać ich realia, język, najbardziej jak się da poczuć atmosferę, żeby potem spróbować odtworzyć ją w powieści. Z powieściami współczesnymi jest łatwiej, choć i tu się zdarza, że muszę wspomagać się internetem, żeby ustalić jakieś fakty.

5 Czy ma Pani jakieś rady dla początkujących pisarzy?

Tak się składa, że pracuję również jako redaktorka i często zawodowo mam do czynienia z debiutantami. Największym ich grzechem jest łopatologiczne tłumaczenie i wyjaśnianie czytelnikowi dosłownie wszystkiego. Nie zostawiają mu przestrzeni na własne wyobrażenia czy przemyślenia. Zapominają, że historię trzeba opowiedzieć, a nie opisać czy wytłumaczyć. Druga sprawa, jeśli debiutująca autorka coś opisuje, to z pewnością użyje wszystkich przymiotników, jakie zna, żeby czytelnik miał drobiazgowy obraz. Sukienka wtedy jest śliczna, zielona, muślinowa, długa, zwiewna, lekka i połyskująca. A włosy jasnobrązowe, wijące, długie, falowane i lśniące. A normalny czytelnik wymięka już po trzecim przymiotniku Kolejna rzecz, trzeba pisać zwięźle, natłok słów bywa męczący. Nie ma nic gorszego niż przegadana scena, kiedy jako czytelnicy błagamy bohatera, żeby już skończył rozkminiać, bo my załapaliśmy to już dwie strony wcześniej.

6 Co Pani sądzi o ebookach i audiobookach? Czy raczej woli Pani by ludzie kupowali książki?

Myślę, że forma nie ma większego znaczenia, byleby obcowali z literaturą. Ja sama kilka lat temu przerzuciłam się na ebooki, bo tak jest po prostu wygodniej. Ale nadal lubię trzymać w rękach papierową książkę.

7, Czy może Pani uchylić rąbka tajemnicy, nad czym obecnie Pani pracuje?  ile Pani wydała książek


Właśnie skończyłam współczesną powieść, która dla mnie samej okazała się zaskoczeniem. To historia kilku par małżeńskich, które postanawiają na jedną noc zamienić się partnerami. Nie sądziłam, z praca przy niej będzie tak trudna. I nie mam na myśli scen seksu, bo tak naprawdę wcale nie o seks chodzi. Najbardziej fascynujące okazały się emocje, które towarzyszą bohaterom, kiedy już podejmą decyzję. Teraz dopiero zaczyna się jazda bez trzymanki. Jaką metodą wybrać partnera? Według sympatii? Ale wtedy żona się dowie, która z jej koleżanek pociąga jej męża. Losować? A jeśli wypadnie ktoś, kogo kijem byśmy nie dotknęli? Jak poradzić sobie z zazdrością? Lepiej, żeby żona wiedziała, z którą kobietą mąż spędzi noc? A ona sama? Woli zachować partnera w tajemnicy? Jak potem wrócić do codzienności? Myślę, że ta historia może okazać się lustrem dla niejednego czytelnika. Premiera już we wrześniu.

A obecnie, choć wcześniej mówiłam, że to już definitywny koniec, zabieram się do piątej części Lwowskiej odysei. Jeśli chodzi o ilość wydanych książek, to naprawdę nie pamiętam, dla mnie zawsze najważniejsza jest ta, którą aktualnie piszę 

8. Czy pamięta Pani ten moment, kiedy po raz pierwszy poczuła Pani, że chce wydać to, co napisała i jak do tego doszło?

„Sztukę latania” pisałam już z zamiarem wydania. Nie leżała w szufladzie, była pierwszym pełnym utworem i chciałam, żeby poszła do ludzi. Tak więc skończyłam, wsadziłam do kopert kilka kopii i rozesłałam do paru wydawnictw. Jedne ją odrzuciły, inne zaproponowały umowę. Wybrałam wydawnictwo Prószyński i S-ka, któremu, z kilkoma wydawniczymi skokami w bok, wierna jestem do dziś.

9 Ciężko jest znaleźć wydawcę. Gdzie go szukać?

Każde wydawnictwo ma na swojej stronie zakładkę z informacjom współpracy. Wystarczy przeczytać, jakie warunki trzeba spełnić, w jakiej formie przesłać tekst i gotowe. Potem trzeba cierpliwie poczekać, a jeśli zbyt długo nie będzie odzewu – zadzwonić. Warto jednak przedtem zapoznać się z profilem wydawnictwa, żeby nie wysyłać na przykład powieści o tematyce s-f do wydawnictwa, które specjalizuje się w romansach.

10 Jakie są wady i zalety bycia pisarzem?

Jedyną wadą jest nieprzewidywalność zarobków jak zresztą w każdej artystycznej branży. Ale taki już urok bycia artystą, że raz jada się kawior, a raz suchy chleb, Poza tym wad brak.

                                             Dziękuję za wywiad



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz