piątek, stycznia 02, 2026

  Kiedy w końcu coś dotrze do ludzi?

Coraz częściej widzę sytuacje, które budzą we mnie złość i bezsilność. Zdrowi ludzie świadomie się okaleczają. Robią to z wyboru. Potem przychodzi moment konsekwencji. Nagle pojawia się temat niezdolności do pracy. Pojawia się renta. System zaczyna traktować tę osobę jak ofiarę.

A co z tymi, którzy nie mieli wyboru.

Są ludzie, którzy rodzą się z niepełnosprawnością. Nie zrobili nic, by na nią zasłużyć. Od pierwszego dnia mają trudniej. Ich renty są niskie. Wsparcie bywa symboliczne. Każdy dzień to walka o podstawowe potrzeby.

I to właśnie oni muszą się tłumaczyć. Udowadniać, że naprawdę nie mogą pracować. Słuchać, że „może się da”.

Gdzie jest granica odpowiedzialności

Nie chodzi o brak empatii. Chodzi o uczciwość. Jeśli ktoś świadomie niszczy swoje zdrowie, bierze za to odpowiedzialność. Tak działa życie. Tak powinien działać system. Pomoc należy się tym, którzy jej naprawdę potrzebują. Nie tym, którzy uciekają od konsekwencji własnych decyzji.

Pytanie, które warto sobie zadać

Czy obecny system jest sprawiedliwy.
Czy wspiera najsłabszych.
Czy tylko reaguje, bez myślenia o skutkach.

Jeśli tego nie nazwiemy głośno, nic się nie zmieni. A ci, którzy od urodzenia mają mniej, nadal będą dostawać najmniej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz