Dziś przypada czwarta rocznica śmierci założyciela Radia Śląsk i mojego drogiego przyjaciela. To był człowiek, który pokazał mi, czym tak naprawdę jest radio.
To on nauczył mnie, że mikrofon to nie tylko sprzęt. To ogromna odpowiedzialność. To głos ludzi. To serce, które bije w rytmie naszego miasta i regionu.
Uczył mnie odwagi w mówieniu prawdy. Uczył, jak ważny jest szacunek do słuchacza. Uczył, że cisza między słowami ma swoje znaczenie. Wiedział, że czasem jedno zdanie może znaczyć więcej niż sto.
Dziś nie ma go obok mnie. Ale jest w dźwiękach archiwalnych nagrań. Jest w każdej audycji, która powstaje z pasji. Jest w moim głosie, gdy zapalam lampkę „na antenie”.
Pamiętam nasze rozmowy po programach. Rady, śmiech, a nawet milczenie, które miało sens.
Czy wiesz, co to znaczy prawdziwe dziedzictwo radiowca? To nie budynek. Nie sprzęt. To ludzie, których zostawił po sobie lepszych.
Dziękuję Ci za Radio Śląsk.
Dziękuję za zaufanie.
Dziękuję za lekcję życia.
Twoja obecność trwa. W eterze. W sercu. W pamięci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz