czwartek, stycznia 08, 2026

 Coraz rzadziej widać w Polsce karnawał, jaki pamiętamy sprzed lat. Jako  dziennikarz z pasji - obserwuję, że bale, potańcówki i domowe zabawy nie przyciągają już tylu osób co dawniej. Sale, które kiedyś pękały w szwach, dziś często świecą pustkami albo gromadzą głównie stałych bywalców.

W rozmowach z mieszkańcami słychać podobne głosy. Brakuje czasu, energii i potrzeby wspólnego świętowania. Młodsi wybierają wyjazdy lub spotkania w wąskim gronie. Starsi mówią wprost, że tradycja słabnie, bo nie ma komu jej przekazać.

W mniejszych miejscowościach karnawał jeszcze się broni. Organizowane są zabawy, przebierańce i ostatki. Frekwencja bywa zmienna. Często zależy od pogody, kosztów i lokalnych inicjatyw. Gdy nie ma zaangażowanych ludzi, wydarzenia znikają z kalendarza.

Są też wyjątki. Koła gospodyń, domy kultury i szkoły próbują wracać do dawnych zwyczajów. Stawiają na spotkania międzypokoleniowe i proste formy zabawy. To pokazuje, że karnawał nie musi odejść w zapomnienie.

Pytanie pozostaje otwarte. Czy chcemy tylko wspominać dawne tradycje, czy jeszcze je przeżywać. To decyzja, którą każdy podejmuje sam.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz