środa, stycznia 28, 2026

 Coraz więcej osób wybiera cyfrowy świat zamiast bezpośrednich relacji. Usłyszałam o tym w radiu, jadąc na urodziny. Ten temat nie jest przypadkowy. W Chinach powstała aplikacja dla samotnych, która szybko zdobyła popularność. Pokazuje, jak bardzo ludzie potrzebują kontaktu i poczucia bezpieczeństwa.

Aplikacja działa prosto. Użytkownik codziennie potwierdza, że wszystko z nim w porządku. Jeśli tego nie zrobi, system wysyła powiadomienie do wskazanej osoby. Może to być rodzina lub znajomy. Cel jest jeden. Dać sygnał, że ktoś czuwa

Wielu wybiera ekran zamiast spotkania. Telefon zastępuje rozmowę. Aplikacja zastępuje obecność drugiego człowieka. To wygodne. To szybkie. To nie daje prawdziwej bliskości.

Ten przykład z Chin pokazuje jedno. Technologia próbuje łatać braki relacji. Ludzie szukają kontaktu nawet w aplikacjach. To sygnał ostrzegawczy. Potrzeba rozmowy jest silniejsza niż kiedykolwiek.

Czasami ktoś mówi „pogadamy”, „musimy się spotkać”, a gdy przychodzi do konkretów, nagle znika. Nie jest to rzadkie zjawisko. Takie osoby wolą kontakt przez internet, unikają realnych spotkań i nie biorą odpowiedzialności za relację.

Mam przykład. Koleżanka mówiła mi: „Pogadamy, kiedy masz czas?” i na początku wydawało się, że naprawdę chce się spotkać. Kiedy jednak próbowałam umówić się na konkretny termin, zaczęła wymigiwać się, tłumaczyć wymówkami, przesuwać spotkanie w nieskończoność. Nie chodziło o sytuację losową – po prostu wybierała kontakt przez internet.

W końcu powiedziałam jej wprost: „Nie chcę rozmawiać tylko przez net, chcę spotkać się osobiście”. Gdy i tak się nie zgodziła, zablokowałam ją. To był mój sposób na ochronę siebie i swoich oczekiwań wobec przyjaźni.

A ty? Wybierasz rozmowę przy stole czy rozmowę przez ekran? Co dziś jest bliżej twojego ​‍​‌‍​‍‌​‍​‌‍​‍‌świata?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz