Lubię spędzać czas z młodzieżą, sprawniejszą ode mnie. Obserwuję ich zachowania i styl ubierania się. Robię to z pełną świadomością. Nie chodzi mi o to, by naśladować. Chcę lepiej zrozumieć świat, w którym żyję.
Nie znoszę, gdy wszyscy są wrzucani do jednego worka. Tak, jestem częścią tej grupy, ale to nie definiuje mnie w całości. Mam swoje własne spojrzenie na otaczający mnie świat i dojrzałe podejście do tego, co się dzieje. Nie chcę, żeby ktoś oceniał mnie przez pryzmat stereotypów.
Każdy z nas ma swoją historię i unikalny sposób patrzenia na życie. Moje doświadczenia nauczyły mnie, że warto dostrzegać więcej niż tylko etykietki. Działam na swój sposób, uczę się, obserwuję i wyciągam wnioski. To, że należę do pewnej grupy, nie oznacza, że muszę myśleć jak wszyscy.Chcę pokazać, że dojrzałość to świadomość swoich wyborów, a nie bezmyślne powtarzanie tego, co mówi większość. Można być częścią czegoś większego, a jednocześnie zachować swoją perspektywę, swój głos i własne zdanie. I właśnie to robię – patrzę szerzej, reaguję świadomie i tworzę swoje własne ścieżki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz