Macierzyństwo na wózku. Siła, samodzielność i walka o dostępność
Młoda kobieta dowiedziała się o chorobie neurologicznej tuż po wejściu w dorosłość. Diagnoza zmieniła jej życie, lecz nie odebrała planów ani energii do działania. Po kilku latach zaczęła poruszać się na wózku. W tym samym czasie poznała przyszłego męża. Dziś jest matką małego dziecka, sportsmenką i aktywistką działającą na rzecz osób z niepełnosprawnością ruchową.
Diagnoza, która nie zatrzymała życia
Pierwsze objawy choroby pojawiły się nagle. Pobyt w szpitalu zakończył się rozpoznaniem stwardnienia rozsianego. Początkowy szok szybko ustąpił decyzji, by żyć aktywnie. Zamiast skupiać się na ograniczeniach, zaczęła szukać nowych sposobów realizowania planów.
Problemy z chodzeniem stopniowo się pogłębiały. Kule ortopedyczne przestały wystarczać i konieczny stał się wózek. Ten moment zbiegł się z początkiem ważnej relacji. Randka w ciemno przerodziła się w związek i małżeństwo, w którym niepełnosprawność stała się jednym z wielu elementów codzienności.
Macierzyństwo i własne rozwiązania
Narodziny córki przyniosły nowe wyzwania. Opieka nad dzieckiem wymagała niestandardowych pomysłów. Pomagały specjalne chusty do podnoszenia malucha, zaczepy łączące dwa wózki podczas spacerów oraz uchwyty zabezpieczające dziecko siedzące na kolanach mamy.
Celem od początku była samodzielność córki. Matka wspiera ją w każdej sytuacji, lecz zachęca do szukania własnych rozwiązań. Dzięki temu dziecko szybciej uczy się zaradności i pewności siebie.
Poważną przeszkodą okazała się infrastruktura. Niedostosowane przewijaki, trudny dostęp do gabinetów lekarskich i brak odpowiednich wag w placówkach medycznych utrudniały opiekę w czasie ciąży. Jedna z wizyt zakończyła się niestosowną uwagą lekarza, który zasugerował ważenie się w gabinecie weterynaryjnym. To doświadczenie stało się impulsem do działań społecznych na rzecz godności pacjentek z niepełnosprawnościami.
Walka o przestrzeń bez barier
Aktywistka prowadzi fundację i blog poświęcone dostępności przestrzeni miejskiej. Interweniuje w sprawie chodników, toalet publicznych i wyposażenia placówek medycznych. Zainicjowała kampanie społeczne dotyczące specjalistycznych wag oraz dostępu do opieki ginekologicznej.
Szczególnie trudnym miejscem pozostają place zabaw. Piaszczyste nawierzchnie skutecznie blokują wjazd wózkiem. W efekcie rodzice muszą szukać oddalonych lokalizacji, które pozwalają dzieciom na swobodną zabawę.
Sport jako sposób na siłę
Mimo zmiany planów zawodowych sport nadal zajmuje ważne miejsce w jej życiu. Trenuje rugby na wózkach w międzynarodowych drużynach. Ta dyscyplina łączy elementy kilku sportów i wymaga przede wszystkim strategii oraz koncentracji.
Aktywność fizyczna buduje odporność psychiczną i daje poczucie sprawczości. Teraz większą część czasu poświęca rodzinie, lecz sport wciąż pozostaje istotnym elementem codzienności.
Człowiek przed niepełnosprawnością
Najważniejsze przesłanie jej działań dotyczy sposobu postrzegania osób na wózkach. Niepełnosprawność nie definiuje człowieka. O możliwościach decyduje dostępność przestrzeni i nastawienie społeczne.
W Polsce osoby z ograniczeniami ruchowymi stanowią największą grupę wśród wszystkich osób z orzeczoną niepełnosprawnością. Blisko połowa z nich doświadcza trudności w poruszaniu się. Każda zmiana infrastruktury wpływa więc na życie milionów ludzi.
Jak wygląda twoje miasto pod względem dostępności? Czy zwracasz uwagę na bariery, które dla innych są codzienną przeszkodą?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz