Dzień Kobiet bez odbioru? Czas przestać czekać i zacząć działać!
Co roku ten sam schemat: media huczą o święcie, a w rzeczywistości kończy się to często na cichym westchnieniu nad pustym wazonem. Słyszę to na okrągło: „Nikt o mnie nie pamiętał”. Znasz to uczucie?Narzekanie to sposób na oddanie kontroli nad swoim nastrojem innym. Skoro „nikt” nie przyniósł kwiatów, to znaczy, że „ktoś” musi to zrobić, żebyś mogła być szczęśliwa. A co, jeśli to Ty jesteś tym „kimś”?
Solowe świętowanie to nie „przegryw”
Wyjście do kawiarni w pojedynkę wciąż budzi w nas lęk – co pomyślą ludzie? Że jesteś samotna? Że nikt Cię nie chce? Prawda jest taka, że kobieta siedząca pewnie przy stoliku z filiżanką espresso i dobrą książką emanuje taką pewnością siebie, której nie kupisz w żadnym zestawie prezentowym.
Plan ratunkowy na Dzień Kobiet (i każdy inny dzień):
- Kup sobie kwiaty. Nie te „najtańsze, żeby były”, ale te, które naprawdę Cię zachwycają. Postaw je w sypialni.
- Idź do kawiarni. Zamów kawę, której nazwy nie umiesz wymówić, i ciesz się chwilą spokoju bez sprawdzania telefonu.
- Zrób coś dla przyjemności. Kino? Długi spacer? Nowa szminka?
Pamiętaj: Dzień Kobiet to nie test popularności ani egzamin z tego, jak bardzo Twój partner jest domyślny. To przypomnienie o Twojej wartości. Jeśli Ty będziesz dla siebie priorytetem, inni to zauważą. Ale zacznij od siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz