Wyobraź sobie, że stoisz na chodniku i nagle tuż obok Ciebie przechodzi... robot. Ma sylwetkę człowieka i stawia kroki tak równo, że aż robi się dziwnie. Ludzie od razu zwalniają, wyciągają telefony, słychać tylko kliknięcia aparatów. Sama złapałam się na tym, że gapię się na niego jak urzeczona, gdy skręcał do sklepu. Za nim ruszyła grupka ciekawskich, sprawdzając, co zrobi przy kasie.
Po chwili wyszedł i zatrzymał się przy przechodniu. Krótki komunikat, śmiech, ktoś inny cofa rękę w ostatniej chwili, jakby bał się prądu. Najdziwniejsze było jednak to, że ten robot najnormalniej w świecie spojrzał w moją stronę. Omijał ludzi bez błędu, zwalniał przy krawężnikach i korygował krok na tej naszej nierównej kostce Nie stał w miejscu, on cały czas analizował naszą przestrzeń.
Widok był niesamowity, ale też trochę dawał do myślenia. A Ty? Zatrzymałabyś się, żeby pogadać z maszyną, czy poszłabyś dalej udając, że to norma?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz