Wagary i prawo Murphy’ego, czyli świat jest mniejszy, niż myślimy
Cześć wszystkim! Dzisiaj krótka przestroga dla tych, którzy planują czasem małe „wagary” od codziennych obowiązków. Zdarzyło Wam się kiedyś pomyśleć: „A, nikt mnie nie zauważy, urwę się chwilę wcześniej”? No właśnie. Dzisiaj pewna osoba, którą znam, postanowiła wcielić ten plan w życie. Już czuła smak wolności i kawy na mieście, gdy nagle… na samym środku ulicy, dosłownie wyrastając spod ziemi, pojawiła się jej przełożona.Efekt? Zamiast relaksu – szybki i dość niezręczny powrót do bazy i nadrabianie zaległości.
Morał z tego krótki i niektórym znany: świat jest naprawdę mały, a przełożeni mają niesamowity radar do wykrywania nas w najmniej odpowiednich momentach. Czasem lepiej po prostu dociągnąć dzień do końca, zamiast ryzykować takie „spotkanie trzeciego stopnia”.
Jak przemknąć niezauważonym? (Mały poradnik przetrwania)
Skoro już wiemy, że wpadki się zdarzają, warto wyciągnąć wnioski. Jeśli ktoś naprawdę musi „zniknąć” na chwilę, oto kilka złotych zasad, które pozwalają uniknąć wpadki na mieście:
Zmień trasę (Zasada nr 1): Największy błąd to iść główną drogą, którą Twoi przełożeni wracają do domu lub idą na lunch.
- Wybieraj boczne uliczki, skróty i miejsca, gdzie nikt z pracy/zajęć normalnie nie zagląda
- . Kamuflaż „na cywila”: Jeśli zazwyczaj nosisz charakterystyczną kurtkę lub torbę, na czas wagarów załóż coś innego. Kaptur na głowę, okulary przeciwsłoneczne – to nie tylko styl, to tarcza
- Radar włączony na 200%: Nie gap się w telefon, idąc ulicą. Musisz widzieć wszystkich przed sobą, zanim oni zobaczą Ciebie. Widzisz kogoś znajomego z daleka? Skręć do sklepu albo zawiąż buta tyłem do nich.
- Alibi w pogotowiu: Zawsze miej w głowie gotową odpowiedź na pytanie: „A co Ty tu robisz?”. Najlepsze są te najprostsze: „Idę do apteki/paczkomatu” albo „Musiałam pilnie coś załatwić w urzędzie”
- Cisza w sieci: To najważniejsze! Żadnych zdjęć z kawy, żadnych relacji na żywo i oznaczania lokalizacji. Twoje social media muszą milczeć, dopóki oficjalnie nie skończysz zajęć.
A Wy mieliście kiedyś taką wpadkę, czy zawsze udaje Wam się przemknąć niezauważonym?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz