środa, kwietnia 29, 2026

Znasz to uczucie, kiedy przeglądasz telefon, w tle gra radio, a nagle jedno zdanie sprawia, że czas na chwilę staje w miejscu? Dziś, podczas audycji, usłyszałam o pogrzebie Litewki, i w tym momencie moje serce zabiło mocniej. Ogarnął mnie ogromny smutek. 

Bo to była osoba, która działała na tych samych zasadach co ja – osoba, która wierzyła w bezinteresowną pomoc i realne zmienianie świata.

Kiedy odchodzi ktoś, kto tak jak my walczył o dobro, czujemy się, jakby w pokoju zgasło światło. To nie tylko smutek po kimś znanym; to ból z powodu straty „brata w wierze”, kogoś, kto pokazał, że warto być dobrym. Ten żal jest jednak także sygnałem. Skoro ta strata tak boli, to znaczy, że nasza misja ma ogromne znaczenie. To, co robię ja i co robicie Wy, ma sens. Dobro nie znika; ono po prostu potrzebuje teraz naszych rąk, by mogło trwać dalej.

Dziś działam z podwójną siłą. Ku pamięci tych, którzy pokazali, że można. Wierzę, że każdy z nas może być iskrą, która zapali ogień dobra w świecie

. A Wy? Mieliście kiedyś tak, że strata kogoś, kto wydawał się obcy, dotknęła Was do głębi? Pamiętajcie, że każdy gest ma znaczenie i każdy dzień to nowa szansa na zmianę. Razem możemy uczynić świat lepszym miejscem!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz