czwartek, maja 14, 2026

 Spotkanie z Cyberprzestępczością

Myślisz, że Ciebie to nie dotyczy? Też tak myślałam. Przecież nie klikam w linki o „paczkach zatrzymanych przez celników”, nie dopłacam 1,50 zł do faktury za prąd i nie rozmawiam z „konsultantami bankowymi” z dziwnym akcentem. A jednak wzięłam notes i poszłam na spotkanie z ludźmi, którzy na co dzień ścigają cyfrowych bandytów.  Bo uświadomiłem sobie, że w sieci wszyscy jesteśmy o krok od katastrofy .

Pierwszy dzień warsztatów z cyberprzestępczości zostawił we mnie mnóstwo skrajnych emocji – od totalnego szoku, przez lekki niepokój, aż po ogromną fascynację. To nie było nudne klepanie regułek z prezentacji. Warsztaty trwają aż 3 dni, a prowadzi je młody chłopak – student kierunku związanego z cyberbezpieczeństwem. Ta perspektywa zmienia wszystko. Słucha się go niesamowicie, bo mówi naszym językiem, zna najnowsze trendy i doskonale wie, jak wygląda cyfrowe życie od kulis. Zamiast teorii dostaliśmy potężną dawkę realizmu, która uświadomiła mi, jak bardzo jesteśmy wystawieni na strzał w sieci.

Emocjonalne uderzenie z pierwszego dnia Szok i niedowierzanie: Przeanalizowaliśmy realne przykłady ataków Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i to, z jaką łatwością oszuści potrafią zmanipulować człowieka. Kiedy prowadzący pokazał, jak działają zaawansowane techniki socjotechniczne, poczułam gęsią skórkę. : Zrozumiałam, że moje "silne hasła" i pewność siebie w sieci to iluzja. Tematy, które rozłożyliśmy na czynniki pierwsze Socjotechnika i phishing: Jak oszuści podszywają się pod banki, kurierów czy znajomych, grając na naszych emocjach i pośpiechu .

Ciemna strona internetu:

 Krótki wgląd w to, jak handluje się skradzionymi danymi i jak łatwo można kupić gotowe narzędzia do ataków. Prywatność, która nie istnieje: Student pokazał nam, ile informacji o sobie zostawiamy w social mediach i jak łatwo ułożyć z nich idealny profil ofiary.  Dzisiaj złodziej siedzi w wygodnym fotelu, pije kawę i używa sztucznej inteligencji, żeby ukraść Twoją tożsamość. To nie są amatorzy.

 Co czeka nas przez kolejne 2 dni? 

Dzień 2: Praktyczna obrona: Prowadzący obiecał pokazać nam, jak krok po kroku zabezpieczyć swoje konta, smartfony i komputery.

 Dzień 3: Reagowanie w kryzysie: Nauczymy się, co robić, gdy mleko już się rozleje – gdzie zgłaszać incydenty, jak zabezpieczać dowody i jak nie dać się ponieść panice. 

                                    Wyszłam z sali z głową pełną myśli,
 To dopiero początek, a ja już czuję, że te 3 dni totalnie zmienią moje podejście do bezpieczeństwa w sieci .

w nawiązaniu do postu chciałam przekazać krótką informację  Podczas dzisiejszych działań  P. Mateusz  który specjalizuje się w obszarze cyberprzestępczości, przekazał mi oficjalną pochwałę dotyczącą mojej wiedzy i znajomości procedur w tym zakresie 

Czy Waszym zdaniem takie warsztaty powinny być obowiązkowe w każdej szkole i firmie?

2 komentarze:

  1. Honorata9:02 PM

    Sieć daje wiele możliwości. Zarówno pozytywnych jak i negatywnych

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak trzeba uważać na każdym kroku

    OdpowiedzUsuń