Spotkanie z Cyberprzestępczością
Myślisz, że Ciebie to nie dotyczy? Też tak myślałam. Przecież nie klikam w linki o „paczkach zatrzymanych przez celników”, nie dopłacam 1,50 zł do faktury za prąd i nie rozmawiam z „konsultantami bankowymi” z dziwnym akcentem. A jednak wzięłam notes i poszłam na spotkanie z ludźmi, którzy na co dzień ścigają cyfrowych bandytów. Bo uświadomiłem sobie, że w sieci wszyscy jesteśmy o krok od katastrofy .
Pierwszy dzień warsztatów z cyberprzestępczości zostawił we mnie mnóstwo skrajnych emocji – od totalnego szoku, przez lekki niepokój, aż po ogromną fascynację. To nie było nudne klepanie regułek z prezentacji. Warsztaty trwają aż 3 dni, a prowadzi je młody chłopak – student kierunku związanego z cyberbezpieczeństwem. Ta perspektywa zmienia wszystko. Słucha się go niesamowicie, bo mówi naszym językiem, zna najnowsze trendy i doskonale wie, jak wygląda cyfrowe życie od kulis. Zamiast teorii dostaliśmy potężną dawkę realizmu, która uświadomiła mi, jak bardzo jesteśmy wystawieni na strzał w sieci.
Emocjonalne uderzenie z pierwszego dnia Szok i niedowierzanie: Przeanalizowaliśmy realne przykłady ataków Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i to, z jaką łatwością oszuści potrafią zmanipulować człowieka. Kiedy prowadzący pokazał, jak działają zaawansowane techniki socjotechniczne, poczułam gęsią skórkę. : Zrozumiałam, że moje "silne hasła" i pewność siebie w sieci to iluzja. Tematy, które rozłożyliśmy na czynniki pierwsze Socjotechnika i phishing: Jak oszuści podszywają się pod banki, kurierów czy znajomych, grając na naszych emocjach i pośpiechu .
Ciemna strona internetu:
Krótki wgląd w to, jak handluje się skradzionymi danymi i jak łatwo można kupić gotowe narzędzia do ataków. Prywatność, która nie istnieje: Student pokazał nam, ile informacji o sobie zostawiamy w social mediach i jak łatwo ułożyć z nich idealny profil ofiary. Dzisiaj złodziej siedzi w wygodnym fotelu, pije kawę i używa sztucznej inteligencji, żeby ukraść Twoją tożsamość. To nie są amatorzy.
Co czeka nas przez kolejne 2 dni?
Dzień 2: Praktyczna obrona: Prowadzący obiecał pokazać nam, jak krok po kroku zabezpieczyć swoje konta, smartfony i komputery.
Dzień 3: Reagowanie w kryzysie: Nauczymy się, co robić, gdy mleko już się rozleje – gdzie zgłaszać incydenty, jak zabezpieczać dowody i jak nie dać się ponieść panice.
Wyszłam z sali z głową pełną myśli,
To dopiero początek, a ja już czuję, że te 3 dni totalnie zmienią moje podejście do bezpieczeństwa w sieci .
w nawiązaniu do postu chciałam przekazać krótką informację Podczas dzisiejszych działań P. Mateusz który specjalizuje się w obszarze cyberprzestępczości, przekazał mi oficjalną pochwałę dotyczącą mojej wiedzy i znajomości procedur w tym zakresie
Czy Waszym zdaniem takie warsztaty powinny być obowiązkowe w każdej szkole i firmie?
Sieć daje wiele możliwości. Zarówno pozytywnych jak i negatywnych
OdpowiedzUsuńTak trzeba uważać na każdym kroku
OdpowiedzUsuń