Przejdź do głównej zawartości
Dlaczego dobre słowo daje nam skrzydła (i jak nie pozwolić, by inni je podcinali)?
Każdy z nas to lubi. Stoisz w kolejce po kawę, rzucasz okiem w lustro i myślisz: „Może być”. Nagle ktoś znajomy (albo nawet nieznajomy!) mówi: „Hej, ale świetnie dziś wyglądasz!” albo „Rany, czym Ty pachniesz? Obłędny zapach!”.
I co się dzieje? Nagle świat robi się trochę prostszy, a Ty prostujesz plecy i automatycznie się uśmiechasz. Komplementy mają magiczną moc. Działają jak darmowy zastrzyk energii. Dlaczego więc niektórzy tak bardzo żałują nam tych kilku miłych słów?
Magia prostego komplementu
Ludzki mózg uwielbia docenienie. Usłyszenie czegoś miłego na swój temat aktywuje w głowie te same ośrodki nagrody, które reagują np. na otrzymanie gotówki.
Dobre słowo to nie tylko próżność. To sygnał: „Widzę cię, jesteś dla mnie ważny, podoba mi się to, co robisz”. Kiedy ktoś chwali Twój wygląd, zapach, nową fryzurę czy świetnie zrobiony projekt w pracy, dostajesz paliwo do działania. Czujesz się bezpieczniej i pewniej w swojej skórze.
Strażnicy cudzych skrzydeł, czyli syndrom „podcinacza”
Niestety, na każdego, kto potrafi szczerze pochwalić, przypada przynajmniej jedna osoba, która działa jak emocjonalny wampir. Znasz ten typ?
Mówisz z ekscytacją o nowym pomysle, a w odpowiedzi słyszysz: „No nie wiem, moim zdaniem to ryzykowne, raczej ci nie wyjdzie”. Kupujesz świetne buty, a ktoś rzuca: „Odważne... ja bym w tym nie wyszła”.
Podcinacze skrzydeł rzadko robią to z czystej, filmowej nienawiści. Najczęściej stoją za tym ich własne kompleksy:
  • Zazdrość: Twój sukces lub dobry wygląd przypomina im o ich własnych brakach.
  • Strach: Boją się, że jeśli Ty pójdziesz do przodu, oni zostaną w tyle.
  • Nawykowy pesymizm: Widzą świat w ciemnych barwach i karmią się zarażaniem tym innych.
Życie jest za krótkie, żeby karmić się toksycznymi komentarzami. Następnym razem, gdy usłyszysz miłe słowo – zatrzymaj je w sobie na dłużej. A jeśli spotkasz podcinacza skrzydeł? Leć dalej, po prostu wyżej, żeby Cię nie dosięgnął.

Komentarze