Gdy wzruszenie wyciska łzy: Dlaczego płaczemy na wspomnienie czegoś miłego?
Wyobraź sobie, że Twój układ nerwowy to niezwykle czuły instrument. Od paru lat – a może od kiedy pamiętasz – każda mocniejsza struna drga w Tobie z potrójną siłą. Łzy nie pytają o zgodę. Pojawiają się nagle, gdy wracasz pamięcią do ciepłych, pięknych chwil, ale też wtedy, gdy paraliżuje Cię strach, a w brzuchu pojawia się to charakterystyczne, bolesne ściskanie i odruchy wymiotne. Jeśli znasz ten stan, wiedz jedno: to nie jest Twoja fanaberia. To bardzo konkretna opowieść o tym, jak Twoje ciało reaguje na świat.
Płacz w chwilach radości czy podczas powrotu do pięknych wspomnień bywa dezorientujący. Dlaczego czując szczęście, reagujemy tak, jakbyśmy cierpieli?
W psychologii zjawisko to nazywa się ekspresją dymorficzną (dwupostaciową). Kiedy Twój mózg zostaje zalany potężną dawką intensywnych, pozytywnych emocji, Twój układ nerwowy nie do końca odróżnia je od skrajnego stresu – dla niego to po prostu ogromny „pożar” bodźców. Aby nie doszło do emocjonalnego przegrzania, organizm uruchamia płacz jako system ratunkowy. Łzy mają za zadanie jak najszybciej przywrócić Cię do stanu równowagi (homeostazy).
Jeśli towarzyszy Ci to od zawsze, prawdopodobnie cechuje Cię wysoka wrażliwość (WWO). Twoje serce i umysł po prostu chłoną rzeczywistość bez żadnego filtra, a miłe wspomnienia rezonują w Tobie tak głęboko, że ciało musi je dosłownie „wypłakać”, by zrobić miejsce na kolejne chwile.
Gdy strach uderza w ciało: Płacz i odruchy wymiotne
Zupełnie inną dynamikę ma płacz podszyty lękiem, któremu towarzyszą odruchy wymiotne. To jeden z najbardziej namacalnych dowodów na to, jak potężne jest połączenie między mózgiem a jelitami (tzw. oś jelitowo-mózgowa).
Kiedy się boisz, Twój pierwotny mózg (ciało migdałowate) krzyczy: „Niebezpieczeństwo!” i natychmiast uruchamia tryb walcz lub uciekaj. W ułamku sekundy dzieją się dwie rzeczy:
- Wyrzut hormonów: Krew i energia są błyskawicznie odciągane z układu pokarmowego i kierowane do mięśni, byś mógł uciekać. Trawienie zostaje gwałtownie zatrzymane, co wywołuje nagłe skurcze żołądka, mdłości, a nawet odruchy wymiotne.
- Emocjonalne zalanie: Układ nerwowy, czując fizyczne zagrożenie płynące z ciała (mdłości, przyspieszone bicie serca), wpada w panikę. Płacz pojawia się jako desperacka, automatyczna próba zrzucenia tego gigantycznego napięcia.
Jeśli żyjesz z tym od lat, Twój organizm wykształcił bardzo silną, automatyczną ścieżkę reagowania: Strach = Natychmiastowa somatyzacja (reakcja z ciała). Ciało nie potrafi przetworzyć lęku w głowie, więc wyrzuca go przez gardło i oczy.
Jak oswoić tak czuły układ nerwowy?
Życie z tak reaktywnym ciałem bywa wycieńczające, ale można nauczyć się z nim współpracować. Skoro Twoje ciało tak silnie reaguje fizycznie, musisz pomóc mu za pomocą fizycznych sygnałów bezpieczeństwa:
- Zauważ i nazwij moment przełomowy: Gdy tylko czujesz, że lęk narasta i zaczyna mdlić Cię w żołądku, nie walcz z tym. Powiedz sobie: „Mój żołądek się kurczy, bo się boję. To tylko reakcja na strach, zaraz minie”. Walka i panika tylko potęgują odruch wymiotny.
- Rozluźnij żuchwę i gardło: Odruch wymiotny mocno zaciska gardło. Świadomie opuść barki, rozluźnij szczękę (otwórz lekko usta) i spróbuj oddychać przeponą – tak, by przy wdechu unosił się brzuch, a nie klatka piersiowa. To fizycznie blokuje skurcze przełyku.
- Zaakceptuj swoje łzy ze wspomnień: Przestań się wstydzić, że płaczesz przy miłych rzeczach. To Twoja supermoc – umiejętność głębokiego przeżywania piękna, której wielu ludziom brakuje.
Wskazówka na przyszłość: Ponieważ te objawy (szczególnie te lękowe) towarzyszą Ci od lat, niezwykle uwalniająca może być praca z psychoterapeutą, który specjalizuje się w terapii somatycznej (pracy z ciałem) lub nurcie poznawczo-behawioralnym. Pomoże Ci on bezpiecznie rozbroić te automatyczne reakcje lękowe, by strach przestał tak drastycznie uderzać w Twój żołądek.
A Wy? Kiedy najczęściej płaczecie i jak sobie z tym radzicie? Dajcie znać w komentarzach!
Okazywanie emocji to naturalny stan, im bardziej coś przeżywamy, także w sferze wspomnień, tym bardziej naturalnym się stają. Izabela Bookendorfina
OdpowiedzUsuńtak, jednak co za dużo to nie zdrowo - mi dość często łzy lecą czasami bez powodu
Usuń