Dziś w pracy mieliśmy naprawdę luźny i spokojny dzień. Bez pośpiechu, bez stresu.
Pomagałam naszej instruktorce w zakupach – takie zwykłe, organizacyjne sprawy, ale ja naprawdę lubię takie dni. Można pogadać, pośmiać się, a przy okazji czuję, że jestem potrzebna. A przy okazji zakupów udało mi się znaleźć coś fajnego dla siebie. Wiecie, jak to bywa – niby idziesz pomóc, a nagle coś przyciąga twoją uwagę i myślisz: "o, to muszę mieć!".
Były też pochwały, co zawsze niesamowicie cieszy i motywuje do dalszej pracy. Takie małe słowa potrafią naprawdę poprawić nastrój na cały dzień. Lubię takie dni w pracy. Spokojne, pełne życzliwości, z fajnymi ludźmi wokół. Czasami właśnie te luźniejsze chwile są najlepsze.
Mieliśmy przyjemność gościć u nas Panią z PFRON-u. Spędziła czas w naszej pracowni, rozmawiała z nami i miała okazję zobaczyć, jak wygląda nasza codzienna praca. Atmosfera była naprawdę miła i swobodna, bez żadnego stresu.
Komentarze
Prześlij komentarz