Przejdź do głównej zawartości

Ludzie, czy Wy też jeszcze nie możecie złapać oddechu?! Bo ja tak. Właśnie skończył się finał Ligi Narodów i Polska pokonała USA 3:2! I to jak! To nie był mecz. To był rollercoaster. Taki, po którym masz ochotę i płakać, i krzyczeć z radości. Zaczęliśmy pięknie - pierwszy set dla nas 25:21. Myślę sobie: idzie jak burza, będzie gładko.


A gdzie tam. Amerykanie to Amerykanie. Nigdy się nie poddają. Drugi set 23:25 dla nich. Trzeci set to już w ogóle thriller - graliśmy na przewagi, serce w gardle, i przegrywamy 25:27. I w tym momencie 90% ludzi pomyślało: no dobra, to koniec.

Czwarty set to była walka o życie. Każdy punkt wyszarpany. Każdy blok to był krzyk całej hali. Wygrywamy 25:23 i doprowadzamy do tie-breaka. A w tie-breaku... w tie-breaku włączyli po prostu tryb turbo. 15:10 i złoto jest nasze!

Co za drużyna. Co za charakter. Przegrywali 1:2 w setach, wracają i wygrywają finał z USA na oczach całego świata. Dziś nie ma znaczenia kto ile skończył ataków. Dziś liczy się tylko to, że znów pokazaliśmy, że jak jest ciężko, to my jesteśmy najsilniejsi.

Panowie, dziękujemy! Złoto Ligi Narodów 2026 jedzie do Polski! 🇵🇱




Komentarze

  1. Honorata8:28 PM

    Na mecze polskich siatkarzy aż miło popatrzeć.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz