Przejdź do głównej zawartości

 Dziś miałam wolne w pracy i pomyślałam, że to idealny moment, żeby poświęcić czas tylko dla siebie. Bez pośpiechu, bez ciągłego zerkana na zegarek. Wstałam dość wcześnie, bo wiedziałam, że później zrobi się naprawdę gorąco. Postanowiłam, że zakupy zrobię tylko z samego rana.


Od jakiegoś czasu moje stare sandały dawały mi się we znaki. Ciągle gdzieś uciskały, obcierały, a przy takich temperaturach to już w ogóle nie dało się w nich chodzić. Cel był jasny: znaleźć coś wygodnego.
I udało się! Wybór padł na klasyczne, granatowe sandały. Miękkie, przewiewne, z zakrytym przodem. Takie, w których stopa może oddychać, a jednocześnie wyglądają elegancko. Rozmiar idealny, nic nie ciśnie.

Wróciłam do domu z uśmiechem na twarzy, czując, że poranek został dobrze wykorzystany. Czasem takie drobne rzeczy, jak nowa, wygodna para butów, potrafią poprawić cały dzień.
Teraz odpoczywam, piję dużo wody, bo na dworze robi się naprawdę gorąco, i szykuję się na wieczór. Przypominam, że o 18:00 słyszymy się na audycji Muzyka - Wirtualny Ocean Radości!

A Wy, jak to jest z Wami? Lubicie poranne zakupy, czy wolicie kupować wieczorem?

                                             Uważajcie na siebie w tym upale!


Komentarze