To nie jest film, to prawdziwa historia z Florydy, która właśnie ujrzała światło dzienne.
Jak wiecie podczas moich audycji, czytam co się dzieje w kraju i na świecie, a także czytam pogodę i mecze przekazując to potem dalej. Tym razem przeczytałam o:25-letni Darren Shida Zhou, były analityk Goldman Sachs, przez kilka miesięcy prowadził rozmowy z ChatGPT na temat swojej byłej dziewczyny.
Na początku były to jedynie opisy – jak wygląda, gdzie się pojawia, jakie ma nawyki. Z czasem jednak rozmowy przybrały mroczniejszy obrót. Zaczął szczegółowo snuć plany porwania, zgwałcenia i zabicia jej. W jednej z wiadomości napisał wprost: "Zabiję ją do końca tego miesiąca. Jeśli nie mogę jej mieć, to nikt nie będzie mógł."
Myślał, że to bezpieczne miejsce, by wyrazić swoje fantazje. Okazało się, że się mylił.
Systemy bezpieczeństwa OpenAI oznaczyły jego czaty jako potencjalnie niebezpieczne. To nie jest tak, że AI samo dzwoni na policję – takie rozmowy trafiają do ręcznej weryfikacji przez ludzi. Jeśli uznają, że zagrożenie jest realne i bezpośrednie, firma ma prawo powiadomić odpowiednie służby.
I tak właśnie się stało. OpenAI przekazało sprawę do FBI, a FBI do policji w hrabstwie Palm Beach.
Zhou został aresztowany jeszcze w maju. Usłyszał zarzuty gróźb pozbawienia życia, cyberstalkingu oraz wykorzystywania urządzeń do planowania przestępstwa. Stracił również pracę w banku.
W sierpniu przyznał się do winy. Sąd nie skazał go na długie lata więzienia – otrzymał 2 dni, które już odsiedział w areszcie, oraz 5 lat w zawieszeniu pod nadzorem kuratora.
OpenAI podkreśla, że takie sytuacje są skrajnie rzadkie. Informacje do służb trafiają tylko wtedy, gdy istnieje realne ryzyko, że ktoś może wyrządzić krzywdę innej osobie.
Tym razem system zadziałał, zanim zdążył cokolwiek zrobić.
Komentarze
Prześlij komentarz