Świat stracił nie tylko nieziemski głos, ale przede wszystkim potężne, wrażliwe serce. Odejście Dolly Parton w wieku 80 lat po krótkiej walce z chorobą nowotworową poruszyło miliony ludzi na całym świecie. Choć jej kariera trwała siedem dekad i przyniosła niezliczone przeboje, od debiutanckiego „Joshua”, przez kultowe „Coat of Many Colors”, aż po nieśmiertelne „Jolene”, to jej prawdziwe dziedzictwo wykracza daleko poza scenę muzyczną
Ta smutna wiadomość tworzy niesamowity, głęboki pomost do naszych wcześniejszych rozważań o altruizmie, transakcyjności oraz o tym, na jakie życie właściwie oszczędzamy. Dolly Parton była żywym zaprzeczeniem cynizmu i ucieleśnieniem „mądrości środka”.
Jej siostrzeniec, Bryan Seaver, kończąc nagranie o jej odejściu, przekazał jej ostatnie słowa do fanów: „She will always love you” (Zawsze będzie was kochać) – nawiązując do utworu, który sama napisała
Zostawiła nas z pytaniem, które idealnie domyka obie nasze dyskusje: Jeśli ostatecznie i tak musimy wszystko zostawić, to czy wartość naszego życia mierzy się tym, co zgromadziliśmy (jak w teorii latte factor), czy tym, ile „kawałków życia” podarowaliśmy sobie i innym?
Komentarze
Prześlij komentarz