Kosmetyczny hit z Rossmanna: Czy ten tani spray zastąpi prostownicę?
Większość z nas szuka w drogeriach produktów, które obiecują idealną gładkość bez niszczenia pasm. Ostatnio na ustach wielu włosomaniaczek pojawia się produkt marki Isana z serii Oh My Gosh, przez niektórych okrzyknięty płynnym żelazkiem. Postanowiłam sprawdzić, co kryje się za tymi obietnicami i jak ten budżetowy produkt działa w praktyce.
To idealny wybór dla osób, których fryzura ma tendencję do puszenia się pod wpływem wilgoci lub brakuje jej naturalnej gładkości. Polubią go wszyscy, którzy regularnie sięgają po suszarkę, lokówkę lub prostownicę i chcą, aby pasma wyglądały na bardziej zdyscyplonowane i sypkie.
Kosmetyk nanosimy na pasma bezpośrednio przed suszeniem lub prostowaniem – można go aplikować zarówno na lekko wilgotne, jak i całkowicie suche włosy. Pamiętajcie jednak o złotej zasadzie: mniej znaczy więcej. Przy delikatnych i cienkich pasmach łatwo przesadzić, co zamiast lekkości da efekt nieświeżych i obciążonych włosów.
Spray termoochronny Isana z serii Oh My Gosh z Rossmanna chroni włosy przed temperaturą do 220°C, ujarzmia puszenie i nadaje blask. Choć nie zastępuje prostownicy, potrafi znacznie wzmocnić efekt wygładzenia uzyskany podczas stylizacji na gorąco.
Komentarze
Prześlij komentarz