Przejdź do głównej zawartości

Gdy wojna się zaczynała, mieliśmy otwarte serca i otwarte drzwi. Bez kalkulacji. Chcieliśmy pomóc każdemu, kto uciekał przed piekłem. Przyjmowaliśmy do domów, na dworce, do szkół.
A jednak gdzieś z tyłu głowy było też zdziwienie.

Pytaliśmy po cichu - dlaczego jest ich aż tylu? Dlaczego akurat tu? I łudziliśmy się, że to tylko na chwilę. Że to się szybko skończy i wszyscy wrócą do siebie. Dziś ta perspektywa wygląda zupełnie inaczej.

Dziś, gdy słyszymy wycie syren, nawet tych ćwiczebnych, czujemy strach pod skórą. Zaczynamy zadawać sobie pytanie, którego baliśmy się zadać przez dwa lata: a dokąd my uciekniemy? Co zrobimy, jeśli linia frontu przesunie się i to u nas, w Polsce, zawyją te prawdziwe alarmy?

I wtedy, w tym całym popłochu, leżę w ciemności i pytam sama siebie - co w takiej sytuacji mam zrobić ja? Bo dla kogoś w pełni sprawnego ucieczka to scenariusz prosty, przynajmniej w teorii. Plecak ewakuacyjny, dokumenty, woda i wybiegasz z domu. Biegniesz. Szukasz schronu.

Tylko że my w Polsce w ogóle nie mamy o tym pojęcia. Nikt nam nie powiedział jasno i prosto - gdzie mamy iść, gdy zawyje syrena? Gdzie jest najbliższy schron? Gdzie szukać pomocy? Nie ma jednej, powszechnej informacji dla wszystkich. Jest chaos. Wszyscy mówią o plecakach ewakuacyjnych i zasadzie 15 minut na ucieczkę. Ale uciekać mogą tylko ci, którzy mogą biec.


A co z nami? Co z osobami na wózkach, o kulach, z protezami? Co z niewidomymi, niesłyszącymi, z osobami z niepełnosprawnościami sprzężonymi, które potrzebują drugiej osoby do każdej czynności? Co ze starszymi ludźmi, którzy ledwo poruszają się po mieszkaniu?


Kto o nas pomyślał w tych wszystkich procedurach? Gdzie są dla nas bezpieczne miejsca, dostosowane wejścia, transport medyczny, informacja w dostępnym formacie? Mam wrażenie, że w tych planach nas po prostu nie ma. Jesteśmy niewidzialni. I to jest najbardziej przerażające - nie sam dźwięk syreny, ale świadomość, że gdy ona zawyje, my nie będziemy mieli dokąd pójść.

zainspirowana  Blondynka na kołach

Komentarze