To prawda, że wiele kobiet uwielbia kosmetyki – i nie ma w tym nic dziwnego.
Dla jednych to jest ten moment w ciągu dnia tylko dla siebie. Ciepła woda, maseczka, ulubiony krem z Rossmanna, zapach który zostaje na skórze. Takie domowe spa za 15 minut, które koi po całym dniu.Dla innych kosmetyki to zabawa i sposób na wyrażenie siebie. Dziś róż na policzkach od Lovely, jutro mocniejsza pomadka CANTARE, pojutrze testowanie nowego tuszu od Rimmel. Makijaż jak nastrój – można nim powiedzieć więcej niż słowami.
A dla jeszcze innych to po prostu codzienna dbałość o zdrowie skóry. Dobry filtr SPF 50 od Bielendy, serum Vichy Mineral 89, Nivea Soft na szybko i Ziaja na noc. Bez fajerwerków, ale z troską o siebie. Warto jednak pamiętać, że każda z nas jest inna. I to jest najpiękniejsze.
Są wśród nas dziewczyny, które mają całe toaletki pełne produktów, szuflady z pomadkami poukładane kolorami, jak na tym zdjęciu – i kochają ten świat. Są takie, które stawiają na absolutny minimalizm. Jeden dobry krem i jedna pomadka, która pasuje do wszystkiego. I to im w zupełności wystarcza.
Są też takie, które ze względu na bardzo wrażliwą skórę, brak czasu, inne pasje czy po prostu inne priorytety, kosmetykami nie interesują się prawie wcale. I każdy z tych wyborów jest świetny. Bo nie chodzi o ilość kosmetyków w szufladzie, tylko o to, żeby czuć się dobrze ze sobą.
A Ty którym teamem jesteś? Team pełna toaletka, team minimalizm, czy team "krem i lecę"?

Komentarze
Prześlij komentarz