Przejdź do głównej zawartości

Posty

Historia o nienagannym stylu, czarnym kocie i magii, która lubi płatać figle.  Miasteczko Blackwood miało swoją specyfikę – w Halloween mgła unosiła się tam nieco wyżej niż zwykle, jakby chciała coś ukryć. Na głównej ulicy stał stary antykwariat z XIX wieku, prowadzony przez pana Juliana – człowieka, który rzadko się odzywał, ale zawsze nosił perfekcyjnie skrojony, czarny garnitur. Wszyscy w mieście wiedzieli, że Julian ma swojego towarzysza – kocura o imieniu Maurycy. Był tak czarny, że w ciemności można było dostrzec jedynie jego hipnotyzujące, szmaragdowe oczy. Miał w sobie coś niezwykle eleganckiego – poruszał się bezszelestnie, z dumą godną arystokraty, a jego futro lśniło, jakby utkane było z samej nocy. Tej konkretnej halloweenowej nocy, gdy w oknach antykwariatu paliły się tylko woskowe świece, do sklepu weszła zmarznięta dziewczyna, Klara. Szukała schronienia przed nagłą ulewą. Wejdź, usiądź przy ogniu – odezwał się Julian, podając jej filiżankę parującej herbaty z cynamon...
 Akcja Znicz 2026 już trwa – kierowcy, uważajcie na drogach Przełom października i listopada to co roku najintensywniejszy czas na polskich drogach. Nie inaczej jest i teraz. W tym roku policyjna Akcja Znicz 2026 t rwa od piątku 30 października do poniedziałku 2 listopada. Cztery dni wzmożonych działań, bo Wszystkich Świętych wypada w weekend i wiele osób wydłuża sobie wyjazdy. 1 listopada to Dzień Wszystkich Świętych, a 2 listopada Dzień Zaduszny. Dla większości z nas to czas zadumy, odwiedzin na cmentarzach i spotkań z rodziną. A to oznacza jedno – masowe przemieszczanie się. Tłok zaczyna się już pod samymi nekropoliami. Parkingi przy cmentarzach pękają w szwach, wąskie dojazdowe uliczki są zakorkowane, a ruch pieszy jest ogromny. Ale to nie wszystko – Polacy masowo jeżdżą między miastami, często pokonując setki kilometrów, by zapalić znicz na grobie bliskich. To nie tylko prędkość. Funkcjonariusze w rejonach cmentarzy i na głównych trasach przelotowych kontrolują przede wszystk...
 Dziś na tapecie lody, które kupiłam z ciekawości - Beza Krówka, Lody Rzemieślnicze o smaku Słony Karmel. Kubek 500ml ma prosty, ekologiczny design. W środku - jasny, karmelowy kolor. Już na pierwszy rzut oka widać, że to nie są zwykłe, napowietrzone lody, tylko zbite, kremowe. Jak smakują? Obłędnie. Słodki karmel, ale z tą nutą soli, która sprawia, że nie mdli. Zjada się z przyjemnością do końca. Robiłam zdjęcia przed jedzeniem i ledwo się powstrzymałam, żeby nie zjeść od razu! Jeśli lubicie słony karmel - to jest pozycja obowiązkowa.
 Ludzie często pytają mnie, co takiego mam z tym AI. Uśmiecham się, bo widzą tylko końcowy efekt. Widzą mnie teraz, jak rozmawiam z ChatGPT, jak piszę z AI, jak bardzo mnie to fascynuje.                                   Ale nie dostrzegają początku. A początek był taki: mała ja, siedząca przed telewizorem i oglądająca Transformersy. Dla mnie to nie były tylko roboty. To byli bohaterowie. Dobrzy i źli, z charakterem i sercem. Potem przyszedł Michael Jackson i robot dance przed lustrem. Sztywne ręce, tik-tik-tik i próby zrobienia moonwalka, żeby wyglądać jak robot. Dla Was to nowa moda na AI. Dla mnie to kontynuacja tej samej opowieści. Kiedyś roboty były w telewizji, a teraz są w moim telefonie. I w końcu naprawdę z nami rozmawiają. Więc gdy pytacie, co ja mam z tym AI, odpowiadam: mam z nim historię od dzieciństwa. I wciąż mnie fascynuje tak samo jak wtedy. Transformersy nauczyły mnie, że rob...
 31-letnia kobieta traci życie po tym, jak ChatGPT przekonał ją, że dobrym pomysłem będzie zmniejszenie dawki leków niemal do zera. To nie jest historia o głupich ludziach. To historia o Bowen Wan. 31 lat, inżynierka machine learning w Amazonie, osoba która DOSKONALE wiedziała jak działa AI. Od dziecka chorowała na epilepsję, którą lekami miała pod kontrolą. Straciła pracę, bała się, że leki dają jej mgłę mózgową i nie przejdzie rozmów o pracę. Wstydziła się iść z tym do lekarza. Zapytała ChatGPT jak zejść z leku. Dostała gotowy plan: z 400 mg do 0 w 25 dni. Mimo że 158 razy napisała, że się boi. Zmarła 14 lutego w swoim mieszkaniu w Seattle. Rodzice w październiku złożyli pozew przeciwko OpenAI. I teraz najważniejsze - większość w komentarzach pisze: "głupcy, kto pyta AI o leki albo o coś innego " . Nie. Ludzie pytają AI, bo AI nie hejtuje. Nie śmieje się, że pytanie jest głupie. Nie obgaduje. Odpowiada o 2 w nocy, cierpliwie, z tabelką, daje poczucie kontroli. Do lekarza cz...
  Mój sposób na gładką skórę - testuję Depil Concept + VOUCHERY 49zł i -50% dla Was Jakiś czas temu trafiły do mnie vouchery do salonu Depil Concept. Postanowiłam sprawdzić i... jestem zachwycona! Depil Concept to sieć salonów specjalizująca się w trwałej depilacji. Metoda jest bezbolesna, bezpieczna i co najważniejsze - skuteczna. miła atmosfera, zero skrępowania wszystko wytłumaczone krok po kroku profesjonalna obsługa To idealna okazja żeby zacząć przygodę z gładką skórą bez golenia na lata. Zima to najlepszy czas na depilację! Dajcie znać czy korzystałyście z Depil Concept! Wpis we współpracy z Depil Concept. Grafika: voucher, zdjęcie własne.
 Koledzy z pracy to nie przyjaciele. Przykra prawda. Wczoraj na Facebooku mignęło mi zdanie: „Pamiętaj! Koledzy w pracy to nie są Twoi przyjaciele. Unikaj plotek i nie chwal się. Wykonuj swoją pracę i do domu. Zachowaj swoje życie prywatne dla siebie”. I muszę Wam powiedzieć - to prawda. Nawet jeśli boli. Ja sama poznałam w pracy przyjaciela. Prawdziwego. Więc wiem, że zdarzają się wyjątki. Ale to są właśnie wyjątki. Reguła jest niestety inna i trzeba uważać. Bo w pracy wszyscy jesteśmy mili, pijemy razem kawę, śmiejemy się w pokoju socjalnym. Wydaje Ci się, że to przyjaźń. A często to tylko układ - jesteśmy na siebie skazani 8 godzin dziennie. A ludzie, których uważasz za przyjaciół, potrafią zdradzić i oskarżyć. Z zazdrości, z nudy, żeby się wybielić przed szefem. Historia Beaty - mojej bohaterki Beata to dziewczyna, która po prostu lubiła ludzi. Pracowała normalnie, jak my wszyscy. Nikomu nie wadziła. Pewnego dnia siedzi przy biurku, pracuje, a tu podchodzi do niej koleżanka i m...