Tłusty Czwartek jest jednym z najsłodszych i najważniejszych świąt w Polsce Obchodzimy go w ostatni czwartek przed Wielkim Postem, a symbolicznie kończy on ostatni tydzień karnawału
Tłusty czwartek to tradycja, owszem, ale dla mnie to coś więcej, niż tylko pochłanianie pączka. To dzień, który przypomina, że warto powoli wstawić się w porządku i pozwolić sobie na zwykłą radość.
I kiedy widzę ludzi stojących w kolejce do cukierni, zauważam uśmiechy i krótkie rozmowy. W tych codziennych momentach jest coś ciepłego i lekkiego. To takie chwile pokazują, że sens mają te drobne przyjemności. Nie chodzi o ten lukier lub kalorie. To jest jedzenie pączka wytchnienie między pełnymi obowiązków dniami.
Staram się żyć tu i teraz w tych małych świętach. Dostrzegać rzeczy, które podnoszą na duchu. Bo życie nie zawsze jest łatwe, ale wciąż lubi nas pozytywnie zaskakiwać. Czasem wystarczy jeden pączek i filiżanka kawy, by o tym pamiętać.
Tego dnia zgodnie z tradycją można – a nawet trzeba! – pozwolić sobie na słodkie przysmaki bez wyrzutów sumienia. Najpopularniejsze są oczywiście:
🍩 pączki (z różą, budyniem, czekoladą, adwokatem i wieloma innymi nadzieniami),
🎀 faworki (zwane też chrustem),
czasem także oponki i inne słodkie wypieki.
Według przesądu zjedzenie choć jednego pączka w Tłusty Czwartek ma zapewnić szczęście i pomyślność na cały rok.
Skąd wzięła się ta tradycja?
Korzenie Tłustego Czwartku sięgają czasów pogańskich, kiedy świętowano odejście zimy i nadejście wiosny, ucztując i jedząc tłuste potrawy. W Polsce początkowo jedzono głównie pączki w wersji wytrawnej – nadziewane słoniną czy mięsem. Dopiero z czasem zaczęły dominować słodkie wersje, które znamy dziś.
Ciekawostki
W Tłusty Czwartek w Polsce zjada się miliony pączków – to jeden z rekordowych dni dla cukierni. Najbardziej tradycyjne pączki nadziewane są konfiturą różaną i posypane cukrem pudrem lub polane lukrem. To święto to nie tylko okazja do jedzenia słodkości, ale też miły element polskiej tradycji i wspólnego świętowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz