Sobota w rytmie „slow” – kawa, słońce i ogrodowe dylematy
Dzień dobry w ten wyjątkowy, sobotni poranek! Czy u Was też czas płynie dzisiaj jakby wolniej? To ten moment w tygodniu, kiedy budzik zostaje w szufladzie, a jedynym dźwiękiem, który nas budzi, jest szum ekspresu do kawy. Bez pośpiechu, z uśmiechem i kojącą myślą, że dziś naprawdę nic nie musimy.Wszystko wskazuje na to, że natura postanowiła nam zrobić prezent. Optymistyczne prognozy zapowiadają, że słupki rtęci podskoczą dziś nawet do 13-14 stopni Celsjusza. To idealna okazja, by wystawić twarz do słońca – pierwsze tak ciepłe promienie to najlepszy zastrzyk energii po zimie. Nic nie smakuje tak dobrze, jak pierwsza kawa wypita na zewnątrz, czy to w ogrodzie, czy na ulubionej parkowej ławce.
I choć serce już rwie się do prac ziemnych, warto jeszcze chwilę wstrzymać ogrodowy entuzjazm. Mimo że nasiona rzodkiewki potrafią wykiełkować już w temperaturze 2-3°C, ziemia wciąż bywa zdradliwa. Jeśli jednak kusi Was, by zaryzykować, pamiętajcie, że rzodkiewka dobrze znosi przymrozki do -4°C, więc przy odrobinie szczęścia i odpowiedniej odmianie pierwsze nowalijki mogą pojawić się szybciej, niż myślicie.
Dziś jednak zamiast łopaty, polecam chwycić za ulubioną lekturę. Niech to będzie sobota pełna regeneracji i ładowania baterii.
Czy dzisiaj planujecie oficjalne otwarcie sezonu kawowego na tarasie, czy może jednak wolicie zwinąć się w ciepły koc na kanapie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz