poniedziałek, marca 23, 2026

Dziś w pracy pachnie wiosną a wielkanocny kiermasz tuż tuż. właśnie trwają wielkie przygotowania. Niektórych rzeczy się tak naprawdę uczymy.

 Wchodzę rano do pracowni - robię szybką kawę  i działam. rozkładam krepinę. . Na stole leżą nożyczki, druciki i zielona taśma. W powietrzu czuć świeży zapach. Ktoś przyniósł gałązki, ktoś inny otworzył okno.

Zbieramy się przy dużym stole. Każdy bierze kawałek krepiny. Patrzę, jak powstają pierwsze płatki. Jedna osoba zwija pasek, druga docina brzegi. Ja próbuję zrobić stokrotkę. Palce nie słuchają od razu. Krepina się rwie. Poprawiam. Zginam jeszcze raz. Po kilku próbach trzymam pierwszy kwiat.

Na drugim stole powstają kolejne rzeczy. Widać jajka, wstążki, małe dekoracje. Każdy robi coś swojego.  Czas mija szybko. Stół powoli się zapełnia. Stokrotki odkładamy obok siebie. Jedna za drugą. Równe rzędy. Patrzę na swoje i poprawiam płatki palcami.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz