Recenzja filmu Kraven the Hunter
Poszłam na ten film z ciekawości. Liczyłam na coś w stylu mocnego kina akcji z wyraźnym bohaterem. Wyszło… różnie. Historia skupia się na Sergeiu Kravinoffie, czyli Kravenie. To myśliwy, który nie poluje dla sportu, tylko z potrzeby udowodnienia swojej siły. W tle mamy trudne relacje rodzinne i motyw walki o własną tożsamość. Brzmi dobrze. Problem w tym, że film nie zawsze trzyma tempo. Są momenty, gdzie akcja zwalnia i trudno się wciągnąć.
Najbardziej wyróżnia się Aaron Taylor-Johnson jako główny bohater. Widać, że stara się nadać postaci charakter. Reszta bohaterów wypada słabiej. Część z nich jest mało zapamiętywana. Brakuje głębi.
Są sceny walki, które robią robotę:
- dynamiczne
- brutalne
- bez zbędnych ozdobników
Jeśli lubisz filmy akcji i świat Marvela, możesz spróbować. Jeśli szukasz czegoś głębszego, możesz się zawieść.
Dobrze że klimaty w filmie sie przeplatają dzięki czemu są bardziej widoczne dzieki ich kontrastowi. Miłego weekendu:)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawy film - polecam i nawzajem
OdpowiedzUsuńOj nie, to zupełnie nie są moje filmowe klimaty, więc raczej nie namówisz mnie na jego obejrzenie.
OdpowiedzUsuń