Czarodziejskie klawisze. Od bluesa do Batmana. Recital fortepianowy Tomasza Pali.
Poszłam tam bez większych oczekiwań. Chciałam po prostu posłuchać muzyki i na chwilę zwolnić. Usiadłam, zgasło światło i zaczęło się. Na scenie Tomasz Pala. Fortepian i cisza. Pierwsze dźwięki były spokojne. Trochę bluesa, trochę klimatu jak z małego klubu. Po kilku minutach złapałam się na tym, że przestałam myśleć. Tylko słuchałam. I nagle zmiana. Znane motywy.
Coś, co kojarzysz, ale nie od razu wiesz skąd. I wtedy wchodzi temat z Batmana. Zagrany na fortepianie brzmi zupełnie inaczej. Bardziej surowo. Bardziej emocjonalnie. To było ciekawe doświadczenie. Z jednej strony klasyka. Z drugiej coś, co znasz z filmów. I to się łączy.
Najbardziej podobało mi się
Nie było dystansu. Nie czułam, że to „wielki koncert”, gdzie trzeba siedzieć sztywno. Było normalnie. Blisko. Jakby ktoś grał dla ciebie. Wyszłam spokojniejsza. I z myślą, że warto czasem iść gdzieś bez planu. Bo trafiają się takie momenty.
Jeśli masz okazję iść na recital fortepianowy, spróbuj. Nie musisz znać się na muzyce. Wystarczy usiąść i posłuchać. To taki spokojny mózg .Może też złapiesz ten moment, kiedy wszystko na chwilę cichnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz